Historia Mojej Endometriozy
Wpisany przez basia    Czwartek, 26 Listopad 2009 13:22    PDF Drukuj Email
Jasna strona endometriozy - historia Eluni

Jasna strona endometriozy - historia Eluni 

Czasem nie mamy świadomości, co jest dla nas w życiu najważniejsze (w jakim kierunku podążamy) póki...właśnie póki coś się w naszym życiu nie wydarzy, coś co spowoduje, że "staniemy obok", spojrzymy na siebie, bliskich, otaczającą rzeczywistość z innej niż dotychczas perspektywy.
Nie mogę oczywiście generalizować, myśleć, że inni też tak się zachowują, ...ale moje życie nie podążało w dobrym kierunku.

Choroba zawsze zmienia nasze życie-to fakt, jednak paradoksalnie w moje życie endometrioza wniosła pozytywne zmiany.

Więcej… Zmieniony ( Wtorek, 01 Grudzień 2009 12:02 )
 
Wpisany przez basia    Poniedziałek, 22 Czerwiec 2009 15:25    PDF Drukuj Email
Moja historia endometriozy - Ścieżki endo kobiety
Moja historia endometriozy - Ścieżki endo kobiety 

Ojjjjj to biorę się za pisanie, choć przeżywanie tego na nowo to trauma niezła, ale, może komuś ta moja historia da jakieś informacje istotne. Ta cholerna Endo zaatakowała mnie znowu, z siła okrutną, wczoraj się dowiedziałam, że nie mogę podejść nawet do in vitro, ale o tym dalej… No więc wszystko zaczęło się ok. 10 lat temu potwornymi bólami podczas okresu. Masakra. Trafiłam do ginekologa, zresztą tego, do którego chodziłam od zawsze, poleconego, zaufanego tralalala. No więc pan doktor uznał, że to zapalenie przydatków. I tak uznawał przez następne trzy lata co miesiąc. Co miesiąc antybiotyki, końskie dawki bo przecież „to wyjątkowo upierdliwe zapalenie”. Na moje pytania skąd się ono bierze, słyszałam: „Taka twoja uroda”. To ja jak głupia brałam te antybiotyki - był taki moment, że brałam pięć rodzajów antybiotyków na raz i to przez miesiąc (straszliwe spustoszenie zrobiło mi to w organizmie). Młoda byłam, to nie wiedziałam, że lekarzom ufać nie wolno i każdą diagnozę trzeba konsultować, tym bardziej, że przez ten cały czas nie zostały zlecone żadne badania, nic zupełnie. 

Więcej… Zmieniony ( Niedziela, 18 Październik 2009 18:18 )
 
Wpisany przez basia    Środa, 22 Kwiecień 2009 16:02    PDF Drukuj Email
Historia mojej endometriozy - Karina z Łodzi
Historia mojej endometriozy - Karina z Łodzi 

Przez ostatnie 6 lat chodziłam systematycznie do ginekologa na badania. Zawsze wszystko było w najlepszym porządku. Dzisiaj zastanawiam się, na jakiej podstawie były stawiane te diagnozy....hm? Czy da się jednoznacznie zdiagnozować pacjentkę jedynie na podstawie badania wewnętrznego? Łącznie zaliczyłam 4 prywatne gabinety. W między czasie miałam zrobioną tylko raz cytologię i wymaz, żadnego badania piersi, czy usg. 

Więcej… Zmieniony ( Niedziela, 18 Październik 2009 18:18 )