Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest czwartek, 28 maja 2020, 05:49

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 254 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 26  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: poniedziałek, 2 stycznia 2012, 15:39 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 2 stycznia 2012, 10:46
Posty: 282
witam...
o tym, że mam endo dowiedziałam się w październiku 2011r. więc, niezbyt długo....
kwiecień 2010r. - zaczęło się od tego, że miałam nieregularne miesiączki, tzn. nie było aż tak źle, bo to był przedział 28-39 dni... ale jak nadszedł cykl trwający 59 dni... to już było nie w porządku... Ponieważ planowaliśmy z mężem dziecko (nie teraz, ale w przyszłości) lekarz zalecił badania hormonalne...
badania wykazały za wysoki poziom prolaktyny, uniemożliwiający zajście w ciążę, choć wtedy nie planowałam... więc dostałam bromergon na zbicie prolaktyny i duphaston na uregulowanie cyklu...
cykl się nie uregulował, bo było różnie...
w sierpniu robiłam ponowne badania...na szczęście prolaktyna spadła, ale wykryto torbiel 4,5x3,5 cm.... czekałam miesiąc na powtórne usg, bo torbiele przecież czasem się wchłaniają (miałam tak w 2003r.- na jednym usg była, a na dwóch kolejnych nie). Poza tym brałam dalej duphaston, który też jest na to skuteczny)
W październiku na usg torbiel była... i to większa o jakieś 3 cm...
16 października - Laparoskopia, wycięto torbiel czekoladową, diagnoza:endometrioza.
lekarz zalecił mi visanne, ale kazał poczekać aż będzie refundowane i a nuż uda zajść się w ciążę, więc czekałam niecałe dwa miesiące... dwóch kresek niestety nie było...choć staraliśmy się bardzo...i często :) od 26 grudnia biorę visanne, zauważam jakieś tam skutki uboczne... nie jest bardzo źle ale to dopiero początek.... jak się nie pogorszy to przeżyję te 6 miesięcy kuracji, a potem... mam nadzieję, że będzie dzidzia... bo teraz tego mocno pragnę,... i mąż też...
trochę dokucza mnie to że zewsząd mam presję, rodzina naciska głównie męża, że chcą już wnuka itd... nie wiedzą że mam endo... tyle że byłam w szpitaku, i wycięli mi torbiel...nic poza tym... a ta presja wkurza z tego względu, że ja sama tego chcę, a oni mnie tym dobijają, w końcu już mój mąż mówi że "ma leniwe pływaki"... to czasem dają spokój...staram się obracać to w żart, że my mamy czas, że będzie jak będzie, że my nie chcemy, bo im łatwo mówić, że chcą wnuka, ale to ja będę wstawaćw nocy i zmieniać pieluchy itd... tylko jest mi coraz ciężej, bo w głowie jest myśl że ja sama już bym chciała...
a nie chcę by było za późno...mąż na szczęście wierzy że nam się uda, choć czasem myślę że robi to po to,by mi było łatwiej...
pozdrawiam

_________________
moja historia
sierpień'11torbiel 3,4x4,7cm, duphaston, wrzesień torbiel 8cm, październik'11-laparoskopia, wyłuszczenie torbieli,od grudnia'11 - visanne na pół roku,czerwiec'12koniec visanne!,początek września'12-endo wróciła,torbiel7X4cm,lekarz nie może uwierzyć koniec września'12 torbiel zmniejszyła się: 34,6X42,9mm, visanne marzec'13koniec visanne,torbiel 28x24mm kwiecień '2013 jestem w ciążylistopad'2013córeczka maj '2014endo wróciła


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: poniedziałek, 2 stycznia 2012, 19:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 lutego 2011, 23:11
Posty: 8290
Witaj Agnieszko :mrgreen:
Wiedz, że po visanne masz większe szansę na dzidzię - ja jestem w tej samej sytuacji... ;)
Nie potrzebnie rodzina wcina się w Wasze sprawy, to nie fair... :twisted:

_________________
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 3 stycznia 2012, 08:50 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 2 stycznia 2012, 10:46
Posty: 282
dzięki, mam nadzieję, że się uda, lekarz właściwie tryska optymizmem, ja właściwie (jak to mówi mąż i znajomi) wszystko w czarnych barwach widzę...choć to nie do końca prawda... ja chyba po prostu bardziej mam nadzieję niż wierzę....
żałuję, że jeszcze jako nastolatka wcześniej nie poszłam do lekarza z nieregularnymi i czasem bolesnymi miesiączkami....dla mnie to nie było jakieś nienormalne.... bóle czasem były, czasem nie... - a przecież trochę może/musi boleć...na palcach mogłabym policzyć sytuacje kiedy było bardzo źle... tak, że miałam omdlenia z bólu... nieregularność to były chyba jakieś 10-dniowe różnice- tu mi mówiono, że jestem młoda, wszystko się ureguluje jak urodzę dziecko (co jest chore, bo co z kobietami które rezygnują z potomstwa? - w wieku 40lat mają nieregularne @?)...
bóle pleców - wytłumaczenie: praca biurowa, skrzywienie kręgosłupa, garbienie się...
zaparcia, bóle podczas wypróżniania - chirurg miał jakieś wytłumaczenie,
gdy podejrzewano zapalenie wyrostka, chirurg zlecił badanie gin, lekarka mnie zbadała, niby wszystko ok, ale pytanie jak jest u mnie z cyklem nigdy nie padło, zawsze tylko "kiedy była ostatnia @" - jakby to informowało o wszystkim....
a gdy dowiedzałam się o endo, jakoś wiele rzeczy zaczęło do siebie pasować...
a co do rodziny, to może daliby spokój gdyby dowiedzieli się że jestem chora ale nie chcę im mówić, bo teściowa wierzy w różne cudowne maści dobre na wszystko i zaraz kazałaby mi się smarować, i korzystać z jakiś mat magnetycznych i tylko ona wie z czego jeszcze... bardzo nie ufa lekarzom, więc jakoś nie miałabym ochoty na wysłuchiwanie dziwnych rzeczy....

_________________
moja historia
sierpień'11torbiel 3,4x4,7cm, duphaston, wrzesień torbiel 8cm, październik'11-laparoskopia, wyłuszczenie torbieli,od grudnia'11 - visanne na pół roku,czerwiec'12koniec visanne!,początek września'12-endo wróciła,torbiel7X4cm,lekarz nie może uwierzyć koniec września'12 torbiel zmniejszyła się: 34,6X42,9mm, visanne marzec'13koniec visanne,torbiel 28x24mm kwiecień '2013 jestem w ciążylistopad'2013córeczka maj '2014endo wróciła


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 3 stycznia 2012, 08:59 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 2 stycznia 2012, 10:46
Posty: 282
nie chcę być zrozumiana źle, ale będąc na tym forum i czytając wasze historie,które są wstrząsające (ja laparoskopię ciężko przeżyłam-w sensie psychicznym) widzę światełko, moja nadzieja, jest coraz większa... a czytając, co przeżyły niektóre z was wiem, że muszę być silniejsza...

_________________
moja historia
sierpień'11torbiel 3,4x4,7cm, duphaston, wrzesień torbiel 8cm, październik'11-laparoskopia, wyłuszczenie torbieli,od grudnia'11 - visanne na pół roku,czerwiec'12koniec visanne!,początek września'12-endo wróciła,torbiel7X4cm,lekarz nie może uwierzyć koniec września'12 torbiel zmniejszyła się: 34,6X42,9mm, visanne marzec'13koniec visanne,torbiel 28x24mm kwiecień '2013 jestem w ciążylistopad'2013córeczka maj '2014endo wróciła


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 3 stycznia 2012, 09:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 14 grudnia 2010, 13:54
Posty: 2995
Witaj agnieszko ;))
tylko siła i nadzieja pozwala nam walczyć ;))
już niebawem zaświeci słońce ;)

_________________
Endo PiotruśEmilka
5.07.2010- laparotomia,Endo
usunięcie lewego jajnika
danazol-tylko 2 tygodnie- mdłości, drętwienie
08-09.2010- cerazette
09.2010-lutego 2011- Jeanine
24.06 Aniołek[']
27.08-34dc CUD! II kreseczki
25.04.2012 - 9.20 PIOTRUŚ na Świecie !!!!!!
14.01.2013 Laparotomia 5 torbieli, dużo ognisk i ZROSTY ZROSTY ZROSTY dużo ZROSTÓW!
25.07.2014 -32dc II kreseczki:))
20.03.2015 11.45 EMILKA na Świecie !!!!!
07.2017- CA ok 400
07.2017 Laporotomia endo wróciło+mięśniak+dużoo ognisk endo.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 3 stycznia 2012, 09:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 18 listopada 2011, 15:17
Posty: 705
Cześć Agnieszko, ja też o endo dowiedziałam się w październiku. Wiem, co czujesz. Mnie też ciągle pytają o dziecko, a ja nie mam siły odpowiadać. Na szczęście jest to forum, gdzie dziewczyny Cię zrozumieją i wesprą w trudnych chwilach.
Cieszę się, że dołączyłaś.

_________________
2011 - torbiele obustronne 5-7 i 6 cm.
IV stopień, endo rozsiana, Zoladex
2012 - rozpoczął się cud... ll
3.01.2013 - Sara, nasza najdzielniejsza kruszynka, jest już z nami.
MOJA HISTORIA

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 3 stycznia 2012, 10:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 14 lipca 2010, 18:55
Posty: 4077
Lokalizacja: woj. lubuskie
Witaj Agnieszko :)
Choć miło byłoby się spotkać w milszych okolicznościach, cieszę się, że do nas dołączyłaś.
To forum Kochana, to wiecznie zielona oaza nadziei na lepsze jutro, spełnienie planów i marzeń, a także podpora w trudach wszelkich.
A sama endozołza, choć bardzo utrudnia zajście w ciążę, nie przekreśla takiej możliwości.
Poczytaj wąteczki naszych ciężaróweczek, potrafią na równe nogi postawić i na nowo rozgrzać serducho do walki o Szczęście.
A rodzinka?
Ehhhhhhhh... chcą dobrze, tylko czasem nie zauważają, że ich 'dobrze' nas może bardzo ranić.
Uszka do góry!

_________________
amclarkowa nie-codzienna historia
    06.09.2003 r. - 07.12.2011 r. - endo III st., adenomioza, zrosty, zrosty, zrosty, dwie laparo i nadzieja, wbrew nadziei

amclarkowy pamiętnik adoptusiowej i brzuszkowej mamy
    08.12.2011 r. – 05.06.2012 r. - OAO
    18.06.2012 r. – Adopcyjne Serduszko!!! [mamy kwalifikację!]
    15.05.2014 r. – II kreseczki !!!
    11.06.2014 r. – Nasze CUDowne Serduszko!!!
    13.01.2015 r. – 11:07 zobaczyłam i usłyszałam swój CUD - Hanię

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: piątek, 6 stycznia 2012, 14:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lipca 2009, 15:35
Posty: 20683
Agnieszko witaj na forum! Tutaj masz wsparcie murowane, gdyz wiele nas laczy.
Nie trac nadziei na macierzynstwo, bo chociaz endomatrioza znacznie utrudnia zajscie w ciaze to jednak jej nie wyklucza. Zatem powodzenia!

_________________
moj nr gg : 22121906

Obrazek Moje DNA bierze udział w badaniu genetycznym, które może zrewolucjonizować diagnozowanie i leczenie endometriozy. Czy Ty też wzięłaś udział w badaniu?

Kliknij tu, aby się dowiedzieć, jak to zrobić - to proste!

MOJ WIRTUALNY ZAKATEK

Obrazek
Obrazek
Obrazek

POMOC DLA GOJI

Bo z nas Fortuna w zywe oczy szydzi, to da, to wezmie, jako sie jej widzi...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 10 stycznia 2012, 11:13 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 19 grudnia 2011, 12:22
Posty: 91
Lokalizacja: Kraków
Witaj,

Kurcze jak się czyta te wszystkie historie to każda inna, ale wszystkie podobne. Czemu lekarze tak lekceważą kobiece sprawy? Przecież to oni mają wiedzę i po kilku pytaniach często byłybyśmy diagnozowane wcześniej.
Fajnie, że dołączyłaś :) Gorzej, że też zmagasz się z tą paskudną chorobą. Ale w grupie raźniej :) Zawsze tu można liczyć na ciepłe słowa i zrozumienie.
Trzymam kciuki za leczenie i późniejsze starania!

_________________
11.2011 laparotomia-pęknięta torbiel jajnika prawego. Rozsiana endometrioza miednicy małej. Mnogie zrosty miednicy małej.
od 11.2011 Visanne
7.06.2012 koniec visanne

Moja Historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia mojej endo - agnieszkaa
PostNapisane: wtorek, 17 stycznia 2012, 15:16 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 2 stycznia 2012, 10:46
Posty: 282
hmmm, w piątek byłam u swojego gina...właściwie to na nic ta wizyta się nie zdała, bo byłam z piersiami, by mi zbadał, bo coś wyczułam (ale to pewnie nic takiego bo ja zawsze coś tam czuję i okazuje się że to tylko gruczoły).. - no, niby mnie zbadał ale to i tak nie po @, więc badanie na nic się zdało...zresztą moje piersi są po visanne takie jakieś sztywne, że masakra...
no ale... wykorzystując sytuację zadałam parę pytań, "co dalej ze mną" - no to powtórzył, "pół roku visanne - a potem zachodzi pani w ciążę"... żeby to było takie proste....
nie mogę już się doczekać końca visanne - kurczę - to dopiero 11 czerwca, wczoraj policzyłam (z nudów w autobusie, w drodze z pracy, zawsze czytałam książki ale przy visanne nie mam na to chęci i moje zajęcie po drodze to zazwyczaj spanie - co staje się powoli niebezpieczne...)
nurtował mnie fakt, że wy wszystkie piszecie, który macie stopień endo, że macie zrosty, ogniska... ja nie mam takich informacji na wypisie ze szpitala, więc zapytałam lekarza...
powinnam się chyba cieszyć, bo powiedział że zrostów nie ma, były jakieś małe ogniska endo, których nie ruszali, bo są w miejscach w których usunięcie ognisk mogłoby być zbyt inwazyjne...
ale tak się zastanawiam czy może pamiętać moje wnętrze po prawie 3 miesiącach, czy powiedział to tylko ot tak, żeby dać mi nadzieję że "w sumie nie ma się czym martwić"....
a ja kto się zawsze martwię... a podczas @ jak czuję że mnie boli to sobie wyobrażam że "o właśnie w tej chwili tworzy się torbiel" - mam wyobraźnię, która pozwala mi nawet sobie to zwizualizować - wiem, to głupie ale taka już jestem...

_________________
moja historia
sierpień'11torbiel 3,4x4,7cm, duphaston, wrzesień torbiel 8cm, październik'11-laparoskopia, wyłuszczenie torbieli,od grudnia'11 - visanne na pół roku,czerwiec'12koniec visanne!,początek września'12-endo wróciła,torbiel7X4cm,lekarz nie może uwierzyć koniec września'12 torbiel zmniejszyła się: 34,6X42,9mm, visanne marzec'13koniec visanne,torbiel 28x24mm kwiecień '2013 jestem w ciążylistopad'2013córeczka maj '2014endo wróciła


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 254 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 26  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 29 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL