Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest czwartek, 28 maja 2020, 05:13

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1262 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 127  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: środa, 28 października 2009, 18:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 maja 2009, 11:11
Posty: 2765
Dziękuję Tesiu :-) Wy wszystkie jesteście bardzo, bardzo kochane:-) A pewnie, że się trzymam. Złego diabli nie biorą podobno :-)

_________________
Kasia


14 lat w bólu
11 lat durnych diagnoz
3 lata marzeń o byciu mamą
2 operacje, brak leczenia, dieta endo
przygotowania do in vitro..a tu nagle..

14.01.2010 - dwie cudowne tłuściutkie krechy na teście!!
9.09.2010 - cudowny tłuściutki Troll już w naszych ramionach!!!
historia mojej endo
historia mojego Trolla
GG: 15721997
kobiecetajemnice.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: czwartek, 29 października 2009, 00:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 maja 2009, 11:11
Posty: 2765
Zdecydowałam. Koniec czekania i nadziei. Teraz już tylko szybkie działania, uśmiech, spokój.. Czuję znów to świństwo w sobie i absolutnie się na nie nie zgadzam:-) Najważniejsze i jedyne dla mnie teraz: inseminacja czy in vitro? Unikałam tego tematu, jak ognia i sama sobie jestem teraz winna - zbyt wiele mam niejasności, wątpliwości wynikłych z niewiedzy. Wytłumaczcie mi proszę, co dla nas jest pewniejsze? Co powinnam wiedzieć, idąc do lekarza? Jakie pytania zadać? Jakie kroki podjąć? Jaką klinikę wybrać? Głupiam jeszcze strasznie i zielona w tej materii. A wy na pewno pomożecie zrozumieć wiele kwestii, prawda?:-) Na wizytę muszę być świetnie przygotowana:-), to już tylko kilka dni..
A na duszy leciutko mi i błogo jakoś:-) Nie rwę włosów z głowy, nie katuję się myślami. Wiem przecież doskonale, że to choroba mną rządzi, że to ona rozdaje karty. A ja cóż mogę? Ano mogę. Albo się zadręczyć - odpada! Albo pomóc sobie:-) No, powiedzmy, wspomóc troszkę naturę:-) I może nie wypada, ale co tam - życzę sama sobie pozostania w dziwnie milutkim stanie pogodzenia z losem:-)

_________________
Kasia


14 lat w bólu
11 lat durnych diagnoz
3 lata marzeń o byciu mamą
2 operacje, brak leczenia, dieta endo
przygotowania do in vitro..a tu nagle..

14.01.2010 - dwie cudowne tłuściutkie krechy na teście!!
9.09.2010 - cudowny tłuściutki Troll już w naszych ramionach!!!
historia mojej endo
historia mojego Trolla
GG: 15721997
kobiecetajemnice.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: czwartek, 29 października 2009, 07:24 
Offline

Dołączył(a): środa, 28 października 2009, 12:44
Posty: 383
Gratuluję decyzji :D Właśnie musi chyba przyjść taki moment, gdy człowiek mówi dość -szkoda czasu, dłużej tego nie zniosę. Po 12 latach Twojej męki itym co musiałaś przejść już jako nastolatka - a potem kolejnych dramatach dojrzałaś do takiej decyzji.Ja jestem na progu takiej decyzji ale jeszcze go nie przekroczyłam. Biktost cieszę się, że teraz masz plan i że poczułaś ulgę . Życzę Ci aby się udało od razu podwójnie, tego aby za pierwszym podejściem doczekałaś się upragnionego macierzyństwa, ściskam i trzymam kciuki :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: czwartek, 29 października 2009, 10:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 maja 2009, 11:11
Posty: 2765
Dziękuję Ci Kochana:-) Spełni się, przecież w końcu się spełni..ech.. Przyjaciółka obiecała mi już wielką pomoc w znalezieniu kliniki i lekarza. Jej znajoma jest jedynym w Polsce przedstawicielem farmaceutycznym (niestety nie wiem, jakiego leku) współpracującym tylko z klinikami leczenia bezpłodności właśnie. Jest podobno doskonale zorientowana w tym temacie. Czekam z niecierpliwością:-)

_________________
Kasia


14 lat w bólu
11 lat durnych diagnoz
3 lata marzeń o byciu mamą
2 operacje, brak leczenia, dieta endo
przygotowania do in vitro..a tu nagle..

14.01.2010 - dwie cudowne tłuściutkie krechy na teście!!
9.09.2010 - cudowny tłuściutki Troll już w naszych ramionach!!!
historia mojej endo
historia mojego Trolla
GG: 15721997
kobiecetajemnice.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: sobota, 31 października 2009, 21:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 grudnia 2008, 20:27
Posty: 2072
Lokalizacja: Poznań
Przeczytałam Twoją długą historię i sądzę, że podjęłaś dobrą decyzję. Teraz ważne jest, żebyś wybrała dobrego lekarza, który będzie działał pamiętając, że jesteś chora na endometriozę. Dziewczyny na Boćku polecają dr. Macieja Kostyka z Krakowa - zajrzyj może tutaj i zagadnij dziewczynę o nicku Ewl , która zaciążyła właśnie dzięki niemu - ja o tym lekarzu słyszałam już wcześniej - może warto go przetestować? A jeśli nie Kostyk, to może Provita? Ta klinika cieszy się dość dobrą opinią - zresztą poczytaj sama.

Zajrzyj również tutaj - na wątek Kieleckich Bocianówek.

_________________
endometrioza III/IVst, usunięty jajowód i część jajnika, nawracające torbiele, zrosty, 3 operacje, 2 nieudane programy ICSI, aktualnie odpoczywam i myślę powoli o 3 ICSI - tutaj przeczytacie moją historię...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: niedziela, 1 listopada 2009, 20:36 
biktost dobrze, że podjęłaś decyzję. Od tego od razu robi się człowiekowi lżej na duszy. Jak się zaczyna działać, coś robić to człowiek czuje, że to jednak on tu rządzi a nie choroba. I tak powinno być :)
Trzymam mocno kciuki!

A co do klinik to na Bocianie bardzo dziewczyny chwalą Salve w Łodzi i jeżdżą tam nawet z drugiego końca Polski. Ale pełnego rozeznania to ja nie mam.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: wtorek, 3 listopada 2009, 20:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 maja 2009, 11:11
Posty: 2765
Witajcie Kochane! Jestem po wizycie u mojego lekarza. Jest nowa torbiel (z przegrodą, nigdy takiej nie miałam jeszcze) na operowanym jajniku - jajnik nie uwalnia jajeczek, choć oskrobany? przy laparo, namieszał duphaston, przestymulował itp., jelita bolą, pęcherz boli, badanie boli, ja chudnę, słabnę itp. Kolejną laparo lekarz odradza, bo niby ryzyko?, mam na jutro kilka badań, potem (zależnie od wyniku) chce mi podać danazol a tak w ogóle radzi udać się do Novum w Katowicach (bo podobno opinia dobra a stosunkowo niedaleko dla nas), bo przecież choroba ma swoje tempo i szkoda czasu. Pieniądze wydane po to, żeby nie dowiedzieć się nic nowego a to, co wiem, wcale nie jest miłe i fajne. Dziś wiem, że choroba wróciła, ponieważ mnie nie leczono po operacji i teraz jest po prostu trochę za późno na ocknięcie się. I wiem, że przebyłam całą tę drogę na darmo, choć bardzo droga była, hmm. Zaczynam zbierać informacje o Novum bądź jakiejś innej dobrej klinice i cóż - szykować się do podróży. A Kraków lekarz gorąco mi odradził, ciekawe czemu? I, jak zwykle, nie czas na pytania i żale - działać trzeba:-)

_________________
Kasia


14 lat w bólu
11 lat durnych diagnoz
3 lata marzeń o byciu mamą
2 operacje, brak leczenia, dieta endo
przygotowania do in vitro..a tu nagle..

14.01.2010 - dwie cudowne tłuściutkie krechy na teście!!
9.09.2010 - cudowny tłuściutki Troll już w naszych ramionach!!!
historia mojej endo
historia mojego Trolla
GG: 15721997
kobiecetajemnice.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: wtorek, 3 listopada 2009, 20:38 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 8 czerwca 2009, 18:40
Posty: 2341
Biktos no tak mi przykro, że nie masz dobrych wieści. czasami taka złość mnie bierze, że tyle wysiłku wkładamy w pracę nad sobą, nad swoim zdrowiem, a ta cholera nie odpuszcza. Czasem wątpię czy ta cała walka te diety, te ćwiczenia, suplementy, bieganie po lekarzach ma sens. Na szczęście tylko czasem. Bo w głębi siebie wiem, że to wszystko nam jednak pomaga, nawet jeśli nie bezpośrednio na endo, to na pewno na samopoczucie. Wiesz Kochana ten lekarz dobrze doradził- nie czekajcie,nie ma na co, jedźcie do Novum i walczcie o maluszka, jeśli jest t Waszym pragnieniem. Ja na pewno będę mocno trzymała kciuki i przesyłała Ci wszelkie ciepłe myśli, które mi się w sercu i główce pojawią. Buziaki

_________________
Trzy laparoskopie, zrosty, zrosty, zrosty, torbiele i usunięty jajnik i pół, dwa programy ISCI
Alunia jest juz z nami, jest naszym największym szczęściem


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: wtorek, 3 listopada 2009, 20:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 28 maja 2009, 11:11
Posty: 2765
Kumiko! Dziękuję Kochana! ja cały czas myślę o Tobie, o Was, martwię się i modlę, żeby choć Wam się ta walka udała. Przecież i dla mnie byłby to wielki, potężny, szczęśliwy straszliwie kop w tyłek i nadzieja, której tracić nam nie wolno:-)
Wiesz, mi tez strasznie przykro i ogromny żal mam do mojego drogiego specjalisty.... Może przyjdzie dzień, że kiedyś usłyszy to ode mnie. Na razie muszę skupić się na sobie, na swoim zdrowiu, co raz to i co raz słabszym. A do kliniki będziemy mogli pojechać dopiero w grudniu lub styczniu (praca, praca, praca). Do tego czasu zgłębię chyba wszystkie możliwe tajniki endo i postaram się postawić na nogi. Choć jeszcze nie mam zupełnie pomysłu, jak? Bo przecież już bardziej dbać o siebie po prostu nie potrafię wrrrrrrr.
Mąż w pracy (jest fizjoterapeutą w uzdrowisku) poznał ginekologa-ordynatora, na emeryturze, z Częstochowy. Ten bardzo życzliwy, mądry i bezinteresowny zupełnie człowiek wiele nauczył mojego M o naszej chorobie (a śluz umiem już sobie badać w domku) i oferował swoją pomoc. No i mój M chce do niego pojechać. Chyba w ramach swojego spokoju ducha po prostu:-) Bo mu zaufał:-) Czyli chyba odwiedzę Częstochowę. Na Pewno nie zaszkodzi:-) A z Nowym Rokiem - atak na kliniki:-) Pozdrawiam cieplutko

_________________
Kasia


14 lat w bólu
11 lat durnych diagnoz
3 lata marzeń o byciu mamą
2 operacje, brak leczenia, dieta endo
przygotowania do in vitro..a tu nagle..

14.01.2010 - dwie cudowne tłuściutkie krechy na teście!!
9.09.2010 - cudowny tłuściutki Troll już w naszych ramionach!!!
historia mojej endo
historia mojego Trolla
GG: 15721997
kobiecetajemnice.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Biktost - 12 lat moich zmagań
PostNapisane: wtorek, 3 listopada 2009, 23:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 30 sierpnia 2009, 18:47
Posty: 1741
Lokalizacja: Łódź
Biktost,polecam Ci Salve w Łodzi,ja tam pokładam nadzieję w Dr.Sobkiewiczu,operował mnie(w środ.med. powiedziano mi,że lepiej trafić nie mogłam,robił mi laparo).Zapiszcie sę (na nfz,terminy dalsze,ale warto choćby rozeznać się za free) na pierwszą wizytę(niepłodnościową-zaznacz to w rejestracji w rozmowie)skoro teraz i tak nie macie czasu,to zaklepcie sobie miejsce i weź ze soba całą dokumentację.Pozdrawiam i życzę powodzenia -> http://www.salvemedica.pl/

_________________
XII2005 laparo-torbiel pr.jajn.7cm-endometrioza
VII 2006 aniołek7tc
II 2008-HSG-ok
06 kwietnia 2009 laparo-usunięcie torbieli,ogólny bałagan,tylko(aż?)hormony ok.
Dipherelina od 8 V do 25 września!!!

@ po diphe... po 16 tygodniach i 4 dniach,teraz monitoring (książkowa owu.) HSG 18 VI-> DROŻNE!!!

IUI X 2010- n i e u d a n e
IUI VI 2011-nieudane
Moja historia

Obrazek
Visanne...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1262 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 127  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google [Bot] i 34 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL