Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest piątek, 22 listopada 2019, 15:36

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 184 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: niedziela, 2 czerwca 2019, 13:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 maja 2012, 17:07
Posty: 2359
Lokalizacja: Slask
Solidaryzuję się okresowo ;) ja od piątku ;) do tego migrena, cud, miód i orzeszki :?
też tak masz, że jak dostajesz okres to zawsze jest ładna pogoda? 8-) bo mnie osobiście szlag trafia...
aaa... i jeszcze mam pytanie: czy jak masz założony tampon, to możesz normalnie sikać?
bo u mnie nie ma opcji... :roll: nie wiem czy on mi coś uciska, czy mam totalną blokadę psychiczną...

Niezmiernie się cieszę, że w końcu jakiś lekarz podszedł poważnie do Twojego problemu i, co najważniejsze, POTWIERDZIŁ, to, co odczuwasz.
Tylko.. co dalej? tak jak sama piszesz - ćwiczenia, to chyba za mało...
naprawdę trzeba mieć pecha, żeby z masą innych problemów, stać się jeszcze ofiarą takiego okaleczenia - bo inaczej chyba tego nie można nazwać.. :roll:

_________________
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: niedziela, 2 czerwca 2019, 21:03 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 07:47
Posty: 104
To już jesteś krok do przodu bo masz potwierdzenie przez lekarza. Widzę że lekarka konkretna. Bardzo sie cieszę. To teraz ćwiczenia i zobaczysz na ile ci to pomoże.
Nie miałam pojęcia, że to wszystko przez zabiegi i łyżeczkowanie.. straszne.. na jedno pomoże, a na drugie zaszkodzi. Tylko ciekawi mnie co jeszcze można zrobić w twojej sytuacji.
Szyjke macicy i macice ja również mam obniżoną, ale to po porodzie i nie daje to takich objawów jak u ciebie, nie boli mmie, jest po prostu niżej.
Jak sie dzisiaj czujesz?

_________________
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: niedziela, 2 czerwca 2019, 22:54 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
Oliwko ja w piątek skończyłam @, uciekła i poszła do Ciebie ;). Szczerze nie zwracałam nigdy uwagi na pogodę, może dlatego że w te dni i tak rzadko wychodzę, chyba że muszę np do lekarza czy do jakiegoś urzędu ;).
Z tamponem normalnie się sika i nawet robi kupę, może masz go za nisko? Normalnie powinien wejść głęboko, mniej więcej tyle że palec jeszcze wchodzi albo ew połowa palca ;) i tam być w tym miejscu i się nie ruszać. Sprawdź gdzie on siedzi i czy kuje gdy masz pełen pęcherz.

Stokrotko a jak nisko masz szyjkę, nie masz problemów z pęcherzem? Bo u mnie bywa że ona jest nawet 3-4 cm od wejścia do pochwy, do tego wiem że coś nie tak z przednią ścianą, być może i tylną, ale dr tego nie sprawdzała, po prostu gdy prę to mi się tam taki jakby balon robi, przednia ściana niemal dotyka tylej, nie umiem tego określić. Nigdy nie byłam w ciąży.
Inny ból mam na zew a inny w środku, to jakby dwa inne problemy, ale oba powstały po założeniu wzierników do łyżeczkowania. Normalnie takie rzeczy się nie dzieją, owszem minimalne obniżenia tak, ale nie take coś, to nie są typowe powikłania po zabiegu. Nie wiem czy to był przypadek przez rzekomo na moje delikatne ciało, czy lekarz nie dostosował wzierników do warunków anatomicznych, jak to powiedział mój były gin - rozwarł je zbyt mocno, rozciągnął wszystko w środku, popękałam na zew ostro wszędzie, stąd zaburzenia statyki, WNM, i ból na zew, rzekoma neuralgia pourazowa.
Oliwko masz rację, po prostu zostałam okaleczona.
Czy można coś z tym zrobić? Nie wiem, wiem że zaburzenia statyki można naprawić, przynajmniej próbować, a efekty to różnie, pewnie zależy od wielu czynników, byle nie trafić na partacza bo może być gorzej. Oczywiście i tak dożywotni zakaz dźwigana itd. Z ew uszkodzeniem mięśni czy nerwów, to nie wiem.

Jestem zmęczona szukaniem pomocy bez skutku. Ten ból wykańcza, spore ilości p/bólowych też, leżenie także bo kondycja siada, ale gdy leżę wtedy najmniej boli. Mięśnie bolą inaczej, bardziej tępy ból, a tkanki na zew różnie, zależy co i gdzie, ogólnie boli jak ramiona i plecy poparzone od słońca, cały czas piecze, parzy a przy dotyku, ucisku, siedzeniu tak jak ktoś dotknie tych poparzonych miejsc, dosłownie non stop ból który nigdy nie znika. Ćwiczenie mięśni dna miednicy nasila parzenie na zew. Całą @ moją przeleżałam. W ogóle przeleżałam od soboty do piątku, wstawałam tylko na chwilę do łazienki, nic nie jadłam poza czekoladą, sporo ryczałam, i mi ulżyło, było mi to potrzebne, tylko kota trochę zaniedbana. W piątek podjechałam do mamy i na zakupy, od wczoraj wieczora trochę się ruszam po domu i próbuję nadgonić bałagan. Jutro do lekarza rodzinnego, niech mi zapisze ibuprofen na receptę bo zbankrutuję. Chyba do odebrania będzie już EEG mózgu, heh nie wiem na co i po, pani neurolog się uparła na bóle głowy - G44 :twisted:

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: wtorek, 4 czerwca 2019, 14:23 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 07:47
Posty: 104
U mnie to wyglądało tak, że miałam częste parcie na pęcherz. Jak zaczęłam brać Visanne to jakby rzadziej , ale może być tak że sie przyzwyczaiłam. Dlatego podejrzewałam, że mam endo na pęcherzu ale po zabiegu już wiadomo że nie. Ogólnie rzadko zdarza się noc żebym nie musiała wstać i iść siku. Bóli chyba przez obniżenie narządów nie mam, ale np tampony u mnie odpadają przez ból.
Szyjka jest mniej więcej 3 cm od wejścia do pochwy, ale teraz kończy mi się okres, więc możliwe że jest niżej, sprawdze za kilka dni. Przednia ścianka również jest obniżona, tylna zawsze była ok dopiero teraz po zabiegu jest inna, bo usunęli zmiane 2x3cm i pozszywali reszte. Ciekawe co powie moja lelarka jak mnie zbada.
Tak szczerze to kiedyś miałam problem z obniżoną macicą i szyjką szukałam pomocy ale usłyszałam że jestem za młoda na zabieg bo mogę chcieć jeszcze zajść w ciążę i szkoda mojego bólu po zabiegu, bo po kolejnym porodzie trzeba znów robić to samo. I to była rozmowa o wszyciu siatki czy coś takiego. Tak dawno odpuściłam, że nawet nie wiem jak to teraz naprawiają. Kiedyś inna pani doktor po zbadaniu mnie powiedziała, że nie ma tragedii... wtedy dałam spokój. Ogólnie przez endo byłam u wielu ginekologów i uwierz mi że żaden lekarz po zbadaniu mnie nic nie mówił na ten temat, więc nie wiem czy to jest częste u kobiet czy lekarze po prostu mają to gdzieś.
A powiedz mi czemu nie wolno ci dźwigać? Przez obniżenie narządów czy z innej przyczyny? Pytam, bo mam prace w której dźwigam.

_________________
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: wtorek, 11 czerwca 2019, 19:40 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
o nareszcie forum działa bo nie mogłam od kilku dni odpisać

Stokrotko a myślałaś o endo w środku pęcherza? Trochę się nad tym zastanawiam bo mam od lat nawracające erytrocyty w moczu niezależnie od fazy cyklu. Też więcej wstawałam w nocy na siku przed zabiegiem, ale pewnie torbiel uciskała i stąd to sikanie, do tego ja w nocy piję sporo i wtedy mnie goni ;)
Z tą szyjką to u mnie podobnie, z tym że mnie bardzo boli gdy wziernikiem w nią trafiają i pchają do tyłu, chyba nieświadomie, a potem mają wszystko na miejscu i nie widzą ze coś sie przesunęło ;), do tego ściany pochwy utawione wziernikiem, to dla nich jest ok, piwinni najpierw sprawdzić bez wziernika i przy okazji na stojąco, to własnie wtedy widać kolosalna różnicę u mnie, im wiecej chodzę tym szyjkę mam nizej a gdy leżę cały dzień to ona wraca na miejsce ;)
Dźwiganie uszkadza więzadła i źle działa na mięśnie dna miednicy, stąd większe ryzyko obniżeń i problemów z tym związanych, im więcej dźwigamy tym więcej tam dobijamy sobie wszystko. Mam zakaz dźwigania i biegania, skakania czy innych sportów w pionie. Mięśnie mam ćwiczyć na leżąco z poduszka pod pupą aby dupcia leżała nieco wyżej, tak aby grawitacja działała w drugą stronę

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: poniedziałek, 17 czerwca 2019, 19:31 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
Byłam u kardio na kontroli i tam dostałam skier na ginekologię, co prawda na nim nie wiele napisane i nie wiem jak do tego podejdą to to skier od kardio a nie od gina. Od razu podeszłam na IP Gin-Poł, ale pani w okienku kręciła nosem, więc ciekawe czy mnie przyjmą. Pojadę w przyszłym tygodniu na ew kwalifikację do przyjęcia.
Potem podjechałam do sąsiedniej dzielnicy i odebrałam wyniki cytologii, którą robiłam pryw przy okazji wizyty u gin w sprawie zaburzeń statyki i poprosiłam o wydrukowanie dokumentacji z przebiegu wizyty. Papierek mi się przyda, bo jest to pierwszy krok, który może mi pomóc. Tam stwierdzone obniżenie macicy II stopnia, które pojawiło się po zabiegu. Badanie robione na leżąco z pupskiem niemal do góry, bez parcia, więc ciekawe co by było na stojąco ;). Zalecona fizjoterapia plus kontrola za rok. Natomiast w cytologii wyszła II gr, jeśli dobrze zapamiętałam (a nie chce mi się teraz szukać wyniku) są jakieś komórki nabłonkowe w trakcie regeneracji, reszta ok.
Nie bardzo wiem co dalej z tym wynikiem cytologii, czy wrócić do tej dr, czy do swojego gina na NFZ. W przyszłym tyg mam wizytę na NFZ, chcę skierowania do szpitala na kompleksową diagnostykę bo nie wyrabiam z bólu, a ćwiczenia mięśni go znacznie nasilają. Wolałabym od gina skier, bo to jego działka, a im dokładniej by opisał problem tym większe szanse na przyjęcie. Jak mi nie da to biorę to od kardio i z tym pojadę.

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: wtorek, 25 czerwca 2019, 22:49 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
U mnie bólu ciąg dalszy, jest gorzej z mięśniami, ciągnący ból, chyba przestanę ćwiczyć, bo im więcej ćwiczę, tym gorzej. Wczoraj skończyłam @.
Byłam u mojego gin (nfz), Blisko 2 godz siedziałam na korytarzu. Znów zrobiona biocenoza, oczywiście mnie bolało. Po zejściu z fotela i przejściu kroków zrobiło mi się trochę słabo, bałam się że nie dotrę do tej łazieneczki w gabinecie i rypnę prawie gołym dupskiem na posadzki, ale byłby obciach :oops: . Na szczęście szybko mi przeszło i dotarłam nie dając po sobie poznać że coś nie tak. Mają różowe spódniczki na pupsko, prawie przeźroczyste więc nie wiele zakrywają, ale lepsze to niż nic.
Za tydz mam się zgłosić po wynik, od niego będzie zależało czy i ew kiedy dostanę skier do szpitala na diagnostykę moich problemów. Jeśli wynik będzie ok to dr wypisuje skier, jeśli nie to najpierw przeleczenie i dopiero skier. Tylko że panie położne nie wpisały na wizytę mnie bo nie ma miejsc, nie docierało do Pań że dr kazał być za tydz a nie za 3tyg bo ja wyjeżdżam, a dr potem idzie na urlop. Kazały mi zadzwonić czy jest wynik i prosić lekarza aby mnie ew przyjął, chore to ale nie wiele mogłam zrobić więc wyszłam z rejestracji ze łzami w oczach. Jutro mam znów wizyt u neurologa po tym eeg, wynik będzie u dr.

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: wtorek, 23 lipca 2019, 20:32 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
Nie pisałam bo mam doła. Wynik EEG idealny, a zawsze był nieprawidłowy, czyli coś mi się pod kopułką naprawiło ;). Biocenoza pochwy 1/2, czyli ok, dostałam skier na gin celem zrobienia przewodnictwa, w czwartek jadę z dwoma skierowaniami, jedno od kardio, drugie od gina, każde co innego ma nabazgrane. Obawiam się że mnie oleją i nie ustalą terminu pobytu a ja już nie wyrabiam i fiz i psych. Od tego ciągłego leżenia nasiliły mi się problemy ortostatyczne, zaliczyłam glebę, kolana pełne strupów i krwiaków, łokcie i dłonie już wygojone. Za kilkanaście dni zaczynam rehabilitacje kręgosłupa, marnie to widzę, za 4 tyg mri głowy, które a bank wyjdzie ok le neuro się uparła to nie mam wyboru. Straciłam nadzieję na rozwiązanie problemów z dołem. Nie wierzę już że ktokolwiek będzie chciał mi pomóc.

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: czwartek, 25 lipca 2019, 20:54 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
No i pozamiatane
Byłam, pani dr b.miła ale nie widzi potrzeby zabiegu, a oni zajmują się tylko operacjami, hmmm to po co oddział i rzekoma diagnostyka na nim, chyba powinni zmienić profil na chirurgię ginekologiczną :roll: . Do tego wściekła byłam że u gina, w nowym budynku szpitalnym trzeba się rozbierać na krzesełku przy biurku lekarza, który na ciebie patrzy. Ręce mi się trzęsły, nie byłam wstanie gaci zdjąć i ubrać, bo nie lubię takich sytuacji że nawet głupiego parawaniku nie ma do tego :x . Wg dr zaburzenia statyki malusie, nieoperacyjne, bo szyjka była wysoko a tam wąsko. Taaa czasami jak się szyjka ładnie ułoży na miejscu to jest ok, zwłaszcza rano, czy do południa, ale w połowie dnia czy po południu ona zsuwa się w dół, chyba jakieś niezrozumienie tematu :roll: . Jak problem z tamponami, to są podpaski :twisted: . Problem z ew neuralgią - u nich nie robią tego typu badań. Na endo mi nie pomogą bo hormonów nie mogę, a nie ma potrzeby zabiegu, w usg czysto, choć dr w trakcie powiedziała że jajnik prawy zrośnięty z macicą, ale na papierku nic o tym nie ma. Miałam dwa skierowania, dr miała mi oddać to na przewodnictwo oddała to drugie, zatem nie mam nawet skier już na przewodnictwo. W zamian dostałam skier do poradni leczenia bólu i niech oni dumają. Pojadę w przyszłym tyg, ale wiem już że terminy są kosmiczne.
Odpuszczam ginów na dobre, poddałam się, mam dość chodzenia od gina do gina, olewania tematu bo za mały problem, ja tylko niepotrzebnie cierpię z bólu w trakcie badań, a potem jeszcze psychicznie. To nie ma sensu. Olewam też temat endo, wiem ze sieje i siać będzie bo wiadomo, nieleczona ma wielkie pole do popisu, podobno znów jajnik zrośnięty z macicą. Zastanawiam się czy faktycznie znów, czy po prostu wtedy mi tego zrostu nie usunęli, bo gin wydająca wypis powiedziała że oni te zrosty tylko rozcinają a nie wycinają, więc pewnie to pozostałość, a nawet jak coś nowego to i tak na tym etapie nic z tym nie zrobią, bo przecież to nie problem :lol: . Także decyzja podjęta, niech się dzieje co chce, jak będzie dramat to będzie, będę raz do roku robiła usg brzucha, jak wyjdzie jakaś torbiel, to wtedy pójdę do gina na ew badania.
Byłam też u gastrologa, nic mi nie może pomóc. IBS + endo na jelitach dają ból, potwierdziła że po laparo IBS często bardziej szaleje. Mam diety stosować, jeść to co mnie nie wzdyma, metodą prób i błędów. Leków dać mi nie może, kolono tylko gdy będzie krwawienie z pupska, nie inaczej, bo przy IBS + endo, to tylko w znieczuleniu ogólnych wchodzi w grę, a przy moich uczuleniach to nie warto ryzykować tylko profilaktycznie. No ma kobitka rację, nawet mnie to ucieszyło że nie trzeba a ew w razie W, tylko w narkozie :mrgreen: . Mam przyjść za 6 mcy, zrobić bad krwi, i podumamy co dalej ;). Ach i znów troszkę przybrałam, od roku tylko rosnę ;), czas ograniczyć słodycze.
Chyba nie będę miała kardiologa już, bo mój coraz rzadziej bywa w poradni, już nie rejestrują do niego, a inni na tym wszystkim mało się znają. Nie wiadomo czy poradnia będzie w przyszłym roku :? .
Nie wiem co będzie z rehabilitacją, nie mam świstka od kardio, nie pytałam gina czy mogę te wszystkie naświetlania i jakie ćwiczenia mogę wykonywać by nie dobić mięśni dna miednicy, więc zabieram wszystkie papierki medyczne i niech oni dumają co mogę a co nie, mam nadzieję że będę mogła wszystko, bo chciałabym sobie trochę pomóc
Dzisiejszy dzień mnie dobił, idę sobie popłakać aby mi choć trochę ulżyło, a w przyszłym tyg jadę zapisać się do tej poradni l.bólu.

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Złośnicy ;)
PostNapisane: poniedziałek, 26 sierpnia 2019, 21:00 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 386
Rehabilitacja zaliczona, nie wiele dała, a z bólem podwozia jeszcze gorzej po niektórych ćwiczeniach. Przerwałam też ćwiczenia dna miednicy bo nasilały ból a obniżenia i tak są coraz większe. Jest coraz gorzej z całym podwoziem, wypróżnianie też kalejdoskop, czasami nie mogę nic bo tam nic nie działa a innym razem ledwo zaciskam poślady bo chciałoby samo wyskoczyć, jedynie WNM nie postępuje (raz jest raz go nie ma). Zacznę zbierać choć drobne kwoty aby ustukać na konsultację u jakiegoś guru od obniżonego podwozia, bo zwykli ginowie to porażka.
Dzięki podpowiedzi pani z rejestracji udało mi się załatwić szybki termin do poradni leczenia bólu, pojechałam tam gdzie mi wystawiali aby dopisali "cito", i tak z blisko roku zrobiły się 3 tyg. 11 mam pierwszą wizytę, może pomogą mi zagłuszyć ból zanim całkiem zwariuję, fajnie byłoby gdyby przy okazji skierowali na diagnostykę aby wyjaśnić przyczynę problemu, może okazałoby się że można się tego jakoś pozbyć, zobaczymy jakie anestezjolog będzie miał pomysły.
Zaliczony dzisiaj MRI głowy na który czekałam, świrowałam gdy zakładano mi wenflon na tym wjeżdżalsku do trumny, moja wrażliwość na ból jest coraz gorsza, chyba to przez chroniczny ból na dole, i organizm głupieje. Wierzgałam nogami na podpórce, prawie popłakałam się, wpadłam w panikę, jejku co ja tam wyprawiałam, aż wstyd. Na bank kobitki robiące MRI miały ubaw ze mnie. Wynik za 4 tyg, nie spieszy się, na bank jest ok. MRI kręgosłupa chyba w październiku. Przy okazji sama sobie porównam ułożenie macicy, bo na nich wszystko widać, wczoraj oglądałam zdjęcia z poprzednich MRI
Prawie nie jem słodyczy, nawet mnie nie ciągnie, niestety nadal piję słodkie napoje, choć staram się ograniczać, na razie kiepsko mi idzie. Stopniowo zmieniam też styl żywienia, na zdrowszy, przynajmniej teoretycznie. Widzę że zaczynam chudnąć, i dobrze, może biodra i kolana przestaną boleć.
Do usłyszenia ;)

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 184 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18, 19  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL