Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest środa, 17 października 2018, 11:31

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 362 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 37  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Historia Utady
PostNapisane: piątek, 8 kwietnia 2016, 18:46 
Offline

Dołączył(a): środa, 6 kwietnia 2016, 21:11
Posty: 594
Zacznę od tego, że moje miesiączki nigdy nie były takie jakie bym chciała mieć. Jako nastolatka męczyłam się z 7dniowymi krwawieniami z lekkim pobolewaniem w podbrzuszu. Później było już tylko gorzej...

Mniej więcej w wieku 17-18 lat rozpoczęłam zażywanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Czułam się dobrze. Po maturze moja aktywność fizyczna znacznie zmalała (przestałam trenować 4 razy w tygodniu), ale nadal wszystko było w porządku (albo przynajmniej tak wydawało się mi i lekarzom, których wówczas odwiedzałam). Z tytułu zażywania antykoncepcji doustnej byłam stałą bywalczynią poradni K, zarówno finansowanej z NFZ, jak i prywatnych praktyk lekarskich. Mniej więcej w wieku 22 lat moje miesiączki zaczęły stawać się bolesne. Lekarze uspokajali, że czasem musi boleć, jak działają środki przeciwbólowe to jest ok. Ja wierzyłam, tym bardziej, że mama gdy była nastolatką i młodą kobietą jeszcze przed porodem, również cierpiała bóle. W tamtym czasie miałam kontakt z mniej więcej 5 lekarzami. Tylko jeden z nich zauważył, że moje jajniki są gruczolaste, "ale widocznie taka Twoja uroda" oraz że mam niespokojne jelita. Bóle zaczynały wychodzić poza czas miesiączki, podbrzusze i plecy (okolice krzyżowe) bolały mnie mniej więcej do połowy cyklu, czyli męczyłam się przez dwa tygodnie z przeszywającym bólem. Byłam w stanie zatrzymać się nagle na ulicy, bo miałam wrażenie, że ktoś szpikulcem przeszywa moje podbrzusze aż do kręgosłupa. Myślałam, że to jelita (ginekolog zasugerował). Lekarz POZ niechętnie leczył mnie na zespół jelita drażliwego, ale pomimo zażywania leków nadal odczuwałam nieprzyjemne dolegliwości i to bez względu na to co jadłam tylko przez pierwszą połowę cyklu. Dlatego zaoferowano mi endoskopię, na którą się nie zgodziłam (nawet badań krwi czy USG nie miałam zrobionych). W między czasie trafiłam na oddział ginekologiczny z silnym krwawieniem z dróg rodnych, wypisano mnie po 3 dniach z brakiem jakiejkolwiek diagnozy (tzn. ja byłam wszystkiemu winna, bo zapewne zapomniałam przykleić plaster - Evrę, drugą teorią była ciąża pozamaciczna - oby dwie nieprawdziwe). W tym czasie rozmawiałam z 4 lekarzami, każdy (!) z nich zaczynał rozmowę od: "czy miesiączki są bolesne?" i żaden z nich nawet nie pochylił się nad problemem. Żyłam dalej z bólem, miesiączki przeżywałam tak, że wiedzieli o nich tylko najbliżsi, bo dzięki hormonom okres zaczynał się w piątek wieczorem, a w poniedziałek byłam już w stanie pokazać się w szkole/pracy.
Nastąpił moment przełomowy, w którym postanowiłam odstawić hormony i żyć bez tego dodatku. Miałam 28 lat, stałego partnera, stwierdziłam, że koniec z truciem się, jak pojawi się dziecko żadnej tragedii nie będzie. Wtedy mleko się rozlało...
Okres przestał już wypadać w weekendy. 30dniowy cykl nie pozwalał na normalne chodzenie do pracy. Zaczęły się urlopy "na żądanie", przyjazd do pracy tylko po to aby powiedzieć, że musi się wracać do domu, pod kołdrę, do termoforu. Przerażenie współpracowników, gdy widzieli mnie w tym stanie. Pomimo upałów, ja drżałam z zimna. Nic nie jadłam, a i tak biegałam do toalety, bo ten jeden łyk wody już przeze mnie przeleciał. Po całym dniu męki błagałam, aby ktoś mnie dobił, bo ja już nie potrafię tak dłużej.
Regularnie bywałam w poradni K, pani doktor chyba nie wiedziała za bardzo co ze mną zrobić i jak mnie leczyć, tym bardziej, że orłem w zakresie USG nie była i musiałam chodzić na nie do drugiego lekarza, który wciąż sugerował, że powinna wysłać mnie na zabieg usunięcia torbieli. Bóle trwały, ona zaskoczona była, że ketonal nie działa. Po dwóch miesiącach takiego "leczenia", moich sugestiach, że to może endometrioza, i po kolejnej miesiączce, która dała mi nieźle popalić rozpoczęłam poszukiwanie lekarza, który mi pomoże.
Tak trafiłam do Tychów, do dra Jędrzejko, pierwszego lekarza, który wysłuchał mnie od początku do końca, a gdy skończyłam swój wywód powiedział spokojnie, że wszystko wskazuje na to, że choruję na endometriozę. Badania tylko potwierdziły diagnozę i w grudniu 2014 rozpoczęłam leczenie Visanne. To było dla mnie endoniebo: zero bólu, zero miesiączek. Skutki uboczne praktycznie w ogóle u mnie nie wystąpiły, a wzrost masy ciała można też przypisać innym zmianom, które wtedy zaszły w moim życiu. Podczas kuracji moje gigantyczne jajniki zaczęły wracać do normalnych rozmiarów, a torbiele poczęły się wchłaniać. Po 3 miesiącach leczenia, usłyszałam, że regres choroby jest spektakularny. Cieszyłam się jak dziecko, tym bardziej, że o bólu nie było mowy. Zażywałam leki dalej, aż do początku kwietnia tego roku.
21 marca 2016 przeszłam laparoskopię w trakcie której usunięto z jajnika prawego torbiel czekoladową, uwolniono go ze zrostów, a także udrożniono jajowód. Lewa strona jest w masywnych zrostach, jajnika prawie nie widać, jajowód niedrożny, a wszelkie próby uwolnienia kończyły się silnym krwawieniem. Potwierdzono diagnozę: endometrioza IVst.
Aktualnie otrzymałam pierwszą dawkę Zoladexu. Przede mną jeszcze 5 i kolejna laparoskopia za około pół roku. Zoladex to na razie nie moje endoniebo, ale mam tak dobrane leki przeciwbólowe, że na prawdę da się żyć.

Mam nadzieję, że ktoś dobrnął do końca mojej historii walki z bólem. Jest mi okropnie żal, bo gdyby któryś z lekarzy na początku mojej drogi chciał się pochylić nad moim przypadkiem to może teraz byłoby po prostu inaczej, nie musiałabym tak cierpieć i zastanawiać się, co mnie jeszcze czeka.

_________________
Endometrioza głęboko naciekająca przestrzeni odbytniczo-pochwowej (IV st.)

2018.08 Laparoskopia
2018.07 IMSI (nieudane)
2018.04 Próba ogarnięcia insulinooporności
2018.03-06 Starania
2017.03-2018.02 Jeanine
2016.12 Choroba Hashimoto
2016.11-2017.02 Starania
2016.04-09 Zoladex
2016.03 Laparoskopia
2014.12-2016.03 Visanne

Moja Historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: piątek, 8 kwietnia 2016, 22:48 
Offline

Dołączył(a): środa, 2 czerwca 2010, 15:51
Posty: 1897
współczuje przezyc
Planujesz dzieci? Jesli tak, radze przed 2 laparoskopia zbadac sobie poziom rezerwy jajnikowej Niestety ta operacja jak i sama endo bardzo niszcza jajniki

_________________
moja historia
wątek ciążowy
12.2009 torbiel endo 6cm
03.2010 laparoskopia
06-08.2010 zoladex
09.2010 pseudotorbiel
01.2011 nawrót endo, słabe nasienie
05.2011 laparoskopia - zrosty, torbiel endo - lewy jajnik(2 cm)
06-09.2011 zoladex
11.2011 znow pseudotorbiel, niepekajace pecherzyki
04.2012 Iui :(
05.2012 mala rezerwa jajnikowa, hiperprolaktynemia czynnosciowa
08.2012 IMSI 2 zarodki :(
29.10.2012 Beta 105 :)
06.11.2012 pecherzyk ciazowy Natura zaskakuje :)
11.07.2013 MIŁOSZ

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: sobota, 9 kwietnia 2016, 00:18 
Offline

Dołączył(a): środa, 6 kwietnia 2016, 21:11
Posty: 594
Planuję i to planowanie jest teraz przyspieszone ze względu na endo. Znając życie, gdyby nie choroba to zwlekałabym nadal.
Obawiam się tylko tego, czy w tak usianej zrostami jamie brzusznej ma szansę zaistnieć życie.

_________________
Endometrioza głęboko naciekająca przestrzeni odbytniczo-pochwowej (IV st.)

2018.08 Laparoskopia
2018.07 IMSI (nieudane)
2018.04 Próba ogarnięcia insulinooporności
2018.03-06 Starania
2017.03-2018.02 Jeanine
2016.12 Choroba Hashimoto
2016.11-2017.02 Starania
2016.04-09 Zoladex
2016.03 Laparoskopia
2014.12-2016.03 Visanne

Moja Historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: sobota, 9 kwietnia 2016, 01:44 
Offline

Dołączył(a): piątek, 18 września 2015, 20:21
Posty: 28
A dlaczego operacja ma mieć wpływ na jajnik jeśli jest usunęta sama torbiel a jajniki zostają całe? Pierwsze słyszę taką teorię że operacja niszczy jajnik. Sama endo też nie ma wpływu na jajnik jeśli w porę jest usunięta torbiel. Wiem to od kilku ginekologów. No i można uzyskać całkowitą remisję tej choroby. Endo to nie jest żaden wyrok także głowa do góry, będzie dobrze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: sobota, 9 kwietnia 2016, 10:02 
Offline

Dołączył(a): środa, 6 kwietnia 2016, 21:11
Posty: 594
Dzięki za słowa wsparcia :) Nie ukrywam, że też mnie zastanowiła ta teoria o uszkadzaniu jajnika. Z tego co wiem, w trakcie laparoskopii usunięto mi tylko torbiel czekoladową, a jajnik zachowano w całości.

_________________
Endometrioza głęboko naciekająca przestrzeni odbytniczo-pochwowej (IV st.)

2018.08 Laparoskopia
2018.07 IMSI (nieudane)
2018.04 Próba ogarnięcia insulinooporności
2018.03-06 Starania
2017.03-2018.02 Jeanine
2016.12 Choroba Hashimoto
2016.11-2017.02 Starania
2016.04-09 Zoladex
2016.03 Laparoskopia
2014.12-2016.03 Visanne

Moja Historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: sobota, 9 kwietnia 2016, 11:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 stycznia 2016, 08:28
Posty: 149
Witamy na forum :)

co do operacji i niszczenia jajników, pewnie chodziło o to, że niekiedy torbiele są "tak blisko" jajników, że trzeba go trochę naruszyć. Ale pewnie bywa z tym różnie.

Przykre, że tak długo nikt nie potrafił Cię zdiagnozować. Jednak teraz powinno być już tylko lepiej :)

Swoją drogą sama mam zacząć Zoladex i zastanawia mnie jak to wygląda? Jest to jakieś bolesne?

_________________
moja historia

09.2015 - pojawienie się torbieli na jajniku 5cm, Novynette; bolesne miesiączki
03.2016 - laparoskopia, usunięcie torbieli, stwierdzenie endometriozy miednicy mniejszej (II/III stopień)
04-09.2016 - zastrzyki Zoladexu
12.2016 - Yasmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: sobota, 9 kwietnia 2016, 15:38 
Offline

Dołączył(a): środa, 2 czerwca 2010, 15:51
Posty: 1897
http://ovufriend.pl/forum/pytania-do-ek ... ,5331.html
http://szpital.gameta.pl/zakres-us%C5%8 ... dometrioza

oraz artykul z PTG : https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q= ... 8448,d.bGs


"Torbiele endometrialne jajników często współistnieją z zaawansowaną
postacią endometriozy. W planowaniu leczenia
należy zawsze brać pod uwagę plany pacjentki związane z rozrodczością.
Wiąże się to z postępowaniem operacyjnym maksymalnie
oszczędzającym strukturę jajnika i/lub jajowodu.
Całkowite wycięcie torbieli endometrialnej zwiększa płodność
operowanych oraz zmniejsza ryzyko nawrotu choroby,
bolesnego miesiączkowania, dyspareunii, bólu w obrębie miednicy
mniejszej oraz konieczności ponownej operacji [37,38,39].
Wycięcie torbieli endometrialnej może się wiązać z niezamierzoną
resekcją prawidłowej struktury jajnika, co może doprowadzić
do zmniejszenia „rezerwy jajnikowej”. Tłumaczy to konieczność
dokładnego preparowania tkanek i unikania niepotrzebnego
uszkodzenia struktury jajnika. Rekomenduje się usuwanie
torbieli endometrialnych o średnicy powyżej 3 cm [36].
W przypadku mniejszych zmian można zastosować leczenie
zachowawcze lub odessanie zawartości torbieli, przepłukanie
jej wnętrza i zniszczenie struktur ściany torbieli za pomocą diatermii
lub lasera. "

"Usuwanie zmian mniejszych niż 3 cm przed
procedurą IVF nie poprawia wyników i nie jest zalecane [45].
W przypadku endometriozy powierzchownej stwierdzono
porównywalne wyniki leczenia zarówno przez wycięcie zmiany,
jak też jej ablację.
W przypadku leczenia niepłodności istotne znaczenie ma
tworzenie się zrostów. Mogą one powstać zarówno w następstwie
samej endometriozy, jak i toczących się procesów zapalnych
w obrębie miednicy mniejszej i jamie brzusznej. Tworzeniu
się zrostów sprzyjać mogą również zabiegi operacyjne,
zarówno po laparoskopii diagnostycznej, jak i po procedurach
związanych z wycięciem lub niszczeniem ognisk endometriozy.
Oprócz opisanych zaleceń dotyczących techniki operowania
należy również rozważyć zastosowanie środków barierowych
zapobiegających tworzeniu się zrostów. "

Niestety sama endometrioza jesli jest umiejscowiona w jajnikach niszczy jego strukture i obniza rezerwe Wyluszczenie torbieli podczas laparoskopii i elektrokoagulacja taze powoduje naruszenie struktury jajnika i w ten sposob pewne obnizenie rezerwy jajnikowej. Niestety wielu ginekologow o tym nie inforumje pacjentek. Ponadto kazda laparoskopia to szansa na powstanie kolejnych zrostów, ktore takze utrudniaja zaplodnienie. Dlatego warto rozwazyc wszystkie za i przeciw, a przede wszystkim wiedziec czy ma sie jeszcze duze zapasy rezerwy jajnikowej czy jednak naley byc ostroznym.

Ja po 2 laparoskopiach mialam AMH 0,8 w wieku lat 30 (przy dobrych wynikach FSH) - dolna granica normy to 1,4 O tym jak ważne jest AMH dowiedzialam sie niestety dopiero w klinice leczenia nieplodnosci. Tam tez dowiedzialam sie, ze moja druga laparoskopia, gdy zmiany byly niewielkie, bo kilku milimetrowe, byla praktycznie niepotrzebna. Niestety po pierwszej laparoskopii pojawily sie zrosty, które mam do dzis, mimo ich dwukrotnego usuwania i zastosowania zelu antyzrostowego przy drugiej laparoskopii. Udalo mi sie mimo to zajsc w ciaze - NATURALNIE, ale byla to dwuletnia, dluga i ciezka walka.

Same zastrzyki z zoladexu nie sa jakos specjalnie bolesne. Objawy uboczne - ja mialam uderzenia goraca, no i niestety znaczny spadek libido, suchosc pochwy i przytylam 6 kg przy pierwszej terapii (ale nie wiadomo czy to od tego). Niestety mimo terapii endometrioza nawracala.

_________________
moja historia
wątek ciążowy
12.2009 torbiel endo 6cm
03.2010 laparoskopia
06-08.2010 zoladex
09.2010 pseudotorbiel
01.2011 nawrót endo, słabe nasienie
05.2011 laparoskopia - zrosty, torbiel endo - lewy jajnik(2 cm)
06-09.2011 zoladex
11.2011 znow pseudotorbiel, niepekajace pecherzyki
04.2012 Iui :(
05.2012 mala rezerwa jajnikowa, hiperprolaktynemia czynnosciowa
08.2012 IMSI 2 zarodki :(
29.10.2012 Beta 105 :)
06.11.2012 pecherzyk ciazowy Natura zaskakuje :)
11.07.2013 MIŁOSZ

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: sobota, 9 kwietnia 2016, 17:22 
Offline

Dołączył(a): środa, 6 kwietnia 2016, 21:11
Posty: 594
Orange2 napisał(a):
Swoją drogą sama mam zacząć Zoladex i zastanawia mnie jak to wygląda? Jest to jakieś bolesne?


Mnie bolało samo podanie. W pierwszym dniu denerwował mnie pasek ze spodni gdy przychodził na to miejsce. Na razie nie jest źle. Jednak w porównaniu z Visanne odczuwam ból, wczoraj miałam atak taki sam jak przy @, jak na razie to tylko jednorazowy incydent, a Zoladex jest ze mną już cały tydzień. Poza tym mam też plamienie.

Czy któraś z Was przeszła płynnie z Visanne na Zoladex, tzn. bez żadnej przerwy? Czy wystąpiła wtedy @?

_________________
Endometrioza głęboko naciekająca przestrzeni odbytniczo-pochwowej (IV st.)

2018.08 Laparoskopia
2018.07 IMSI (nieudane)
2018.04 Próba ogarnięcia insulinooporności
2018.03-06 Starania
2017.03-2018.02 Jeanine
2016.12 Choroba Hashimoto
2016.11-2017.02 Starania
2016.04-09 Zoladex
2016.03 Laparoskopia
2014.12-2016.03 Visanne

Moja Historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: środa, 13 kwietnia 2016, 19:01 
Offline

Dołączył(a): środa, 6 kwietnia 2016, 21:11
Posty: 594
Dziś zaliczyłam pierwszy dzień w pracy po laparoskopii. Od ośmiogodzinnego siedzenia wszystko mnie już w brzuchu gniotło, a przecież w dresie nie pójdę ;)

10 dni z zoladexem za mną, jest całkiem przyzwoicie, oby dobrze działał na endo...

_________________
Endometrioza głęboko naciekająca przestrzeni odbytniczo-pochwowej (IV st.)

2018.08 Laparoskopia
2018.07 IMSI (nieudane)
2018.04 Próba ogarnięcia insulinooporności
2018.03-06 Starania
2017.03-2018.02 Jeanine
2016.12 Choroba Hashimoto
2016.11-2017.02 Starania
2016.04-09 Zoladex
2016.03 Laparoskopia
2014.12-2016.03 Visanne

Moja Historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Utady
PostNapisane: czwartek, 14 kwietnia 2016, 01:03 
Offline

Dołączył(a): piątek, 18 września 2015, 20:21
Posty: 28
Junona a miałaś usuwane torbiele z obu jajników że wyszedł taki wynik? I czy robiłaś go w klinice niepłodność?
Mi z kolei lekarz powiedział że można mieć torbiel na jajniku nawet całe życie i może nie uszkodzić jajnika, gorzej jak torbiel jest duża. Koagulacja musi być tylko biopolarna.
Niskią rezerwę można mieć też jak się nie ma endometriozy i jak się nie miało żadnej operacji bo rezerwa jest sprawą bardzo indywidualną i różną, i kształtuje się już w wieku płodowym. Tak samo jest z menopauzą, jedna kobieta ma menopauzę szybko a inna bardzo póżno.
Ja robiłam amh przed i po operacji i wynik się nie zmienił. A miałam dużą torbiel czekoladową która uszkodziła kawałek tkanki.
Utada będzie dobrze.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 362 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 37  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL