Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest poniedziałek, 17 grudnia 2018, 07:17

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Historia Anettee26
PostNapisane: piątek, 27 marca 2015, 16:15 
Offline

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2015, 16:03
Posty: 145
Cześć dziewczyny. Mam na imię Aneta. Mam 26 lat. :) Nie wiem jak zacząć. Czytałam dawno temu forum o endometriozie. Teraz już sama nie wiem które. Dokładnie 6 lat temu. Od deski do deski. Już wtedy wiedziałam, że To mam. Jednak mój jedyny lekarz nic nie widział, a mi było tak wygodnie w to wierzyć. Chodziłam ze 3 razy do roku. Dostawałam hormony na 1/2/3 miesiące i było raz lepiej, raz gorzej, potem znów lepiej. Na forum nie zaglądałam bo i po co? Uwierzyłam, że sobie coś wymyślam, że tak ma być. I tak czas leciał.
Czasem mój lekarz patrzył z politowaniem i dezaprobatą jak w chwilach słabości wyraziłam że jako zdrowa kobieta nie chce chodzić po 3 razy do roku tylko normalnie 1 raz na kontrolę. Czy tak wiele wymagałam?? :oops: Tak ciężko było to zrozumieć?
I tak aż do kwietnia 2014. Wtedy wykryto u mnie cystę jajnika lewego. Leczono mnie rok farmakologicznie ale były duże przerwy bo wyjeżdzałam. :P . Cysta nie zniknęła. Dostałam skierowanie na laparoskopię. Idę niedługo, bo jakie maam wyjście??? Boardzo się boję, nawet nie samego zabiegu ale stopnia, dalszego leczenia, dalszych zmagań bo wiem co mnie czeka. Na dodatek to nie jest dobry czas. Psychicznie jestem w bardzo fatalnej kondycji. W ciągu dosłownie roku posypało mi sie zdrowie. :| I nie radzę sobie z tym, wiec ta cała historia z endometriozą to jest kolejny cios poniżej pasa. Mam hasimoto i nie toleruję dobrze preparatów z tyroksyną. Mam trądzik różowaty, który nim jest i nie jest, w zależności czy łykam lewotyroksynę czy nie. Bardzo sie z tym męczę. Dodatkowo nie widze dobrze z daleka. :lol: Dowiedziałam się niedawno. Mój ulubiony okulista twierdzi, że to nie od starości. :lol:
Staram sie jakoś trzymać, robić dobra minę do złej gry ale to trudne. Tym bardziej, ze to dopiero początek. I aż się boję co będzie dalej.
Moja historia zaczęła się w wieku 15 lat. Była pierwsza miesiączka, było fajnie, miło. Po roku dostawałam dziwnych krwawien. A to 2 tygodnie, a to najpierw nic a pod koniec "potop" i tak kilka razy aż w końcu przyszła pierwsza bolesna miesączka. Potem na swoje nieszczęscie zaczęłam używać tamponów i kolejny cykl był mega cięzki. Doszły bóle okołoowulacyjne, a bóle miesiączkowe były okropne - kłujące i rozdzierajace. W końcu do pierwszej wizyty skłonił mnie fakt, że nie mogłam usiąść. Cysta. Wymęczyłam się rok a nawet dłużej i zniknęła. Jednak tu leczenie miało ciągłość.
Miesiaczki stawały sie coraz mniej obfite ale to chyba wina tarczycy. :roll:
Miałam trochę spokoju ale tylko ze zmianami widocznymi na usg.
Miałam chyba 23 lata, jak dostałam orgametril na 3 cykle i się odwróciłam gwałtownej. Coś chyba strzeliło. Czyżby coś było?? Wymęczyłam sie 3 dni. Na usg czysto i chwila oddechu.
Aż do j/w kwietnia 2014 chociaż ja twierdzę, ze zmiana była już wczesniej. W czerwcu 2013 miałam pierwsze ataki bólowe i parcie na pęcherz. Już byłam jedną nogą u urologa, ale ja czułam... :evil:
Na początku tego roku poszłam do lekarza, poza granicami kraju. Nawet nie po konsultacje diagnozy ale z potrzeby bo bolało. Cudowny człowiek. Wybadał mnie od A do Z. Bez łaski, proszenia. Nawet piersi. Po 7 latach dowiedziałam sie że mam tyłozgięcie, bez wyciągania na siłę wszystko pokazał, wytłumaczył. Zasugerował, ze tam może się czaic endometrioza dlatego on proponuje laparoskopię i się dowiemy co we mnie siedzi i zaczniemy leczenie, żeby uchronić się od bólu jaki doświadcza wiele kobiet. Czułam sie taka bezpieczna, czułam że ktoś sie interesuje. Niestety kilka dni później musiałam wrócić do kraju wiec.. :cry: Na dodatek w razie powrotu za granicę, nie bede mieszkać w okolicach miejsca pracy tego cudowanego lekarza. Polaka. :)
Wróciłam do swojego lekarza, swojego bo w końcu chodziłam 3 razy do roku od 7 lat.
Dowiedziałam się, że operacja. Dopiero po moich pytaniach z łaską odpowiedział, że to torbiel endometrialna i nie zniknie. Był taki nie wiem olewczy, zdystansowany, sfochowany. Rozdrażniony. Nie wiem jak to określić. Jakbym mu coś powiedziała złego albo zrobiła. :roll: Taki wręcz nieludzko nieprzyjemny w taki nieludzko uprzejmy sposób. Taki zirytowany? Czego ja chcę, po co mu głowę zawracam jak ja nie wiem co ja chcę. Nie wiem jakby miał pretensje, że skonsultowałam sie z innym lekarzem, że tym dałam do zrozumienia, że źle leczy? Byłam w totalnym szoku, w kiepskim stanie psychicznym i naprawdę mógł mi to spokojnie wszystko wyjaśnić,w taki ludzki sposób i już bez trzymania za rączkę.. :| Wiem, ze potrafi. Bo kiedyś taki był, łacznie z trzymaniem za raczkę. W cudzysłowie. Może dla innych nadal taki jest. Nie chce oceniać jego kompetencji ani nikogo oceniać pisze jak się poczułam, a poczułam sie strasznie. Nawet nie wiem czy to on mnie będzie operował. Jego zachowanie spotęgowało tylko mój strach, moje przerażenie, poczucie bezsilności i opuszczenia. Bo nie czuję sie bezpieczna. Może ja to źle odebrałam? :twisted:
A uwierzcie nie mam w okolicy lepszych lekarzy. Nie mam też środków, mozliwości, czasu i sił na poszukiwania.
A najgorsze jest to, ze nikt o Endo nic nie wie, nie wie jak to jest, z czym to się wiąże, nie rozumieją. :evil: :shock:
Podśwaidomie unikałam związków bo nie chciałam żeby mnie ktoś odrzucił, przez chorobę, nie zniosłabym chyba tego. Ból i dół psychiczny związany z chorobą, dolegliwościami to jedno a obarczanie tym drugiej osoby i patrzenie jak sie męczy a potem odchodzi to drugie, chyba bardziej bolesne. Wiem, ze pewnie niektóre z was mają szczęsliwe życie ale ja optymistycznie na to nie patrzę. Przeraża mnie, że kiedyś spotkam kogoś i moja choroba zamieni to w koszmar. A dzieci..aż nie chce myśleć. Teraz mi pewnie każą o tym myśleć, szybko tylko jak i z kim? :lol:
Fajnie, ze jest takie forum. Wyrzuciłam z siebie wszystko co gromadziłam latami. Nigdy się tak nie otworzyłam. I pewnie tego nie zrobię. :roll:
Poryczałam sie piszac TO. :oops:
Chyba jednak powinnam być wdzięczna lekarzowi, że mnie tak brutalnie przygotował. Wyrycze się za wszystkie czasy i będzie mi wszystko jedno kiedy w tłumie ludzi, będą mi na odwal się prezentować lakoniczną diagnozę z miną- pocałuj mnie w.. małżowinę uszną :evil:
Będzie mi wszystko jedno i nie bede się tak bardzo bać zabiegu, wykonywanego bez grama życzliwości. Życie...Co cię nie zabije to cie wzmocni. :|

_________________
Moja H[color=#4040BF]istoria

- Bolesne miesiączki i mocne bóle okołoowulacyjne - endometrioza I stopień,
- Hashimoto,
- G37 nieokreślone choroby demielinizacyjne ( kierunek sm)

"Poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
Z oczami zwężonymi
W migocące sierpy
Szczęście mnie nie poznało
I tańczyło ze mną
Nie wiedząc że to jestem
Ja której nie cierpi
Los też mnie nie poznał
I pomyślał sobie
Czemuż nie mam dogodzić
Tej obcej osobie"

M.P Jasnorzewska.


Ostatnio edytowano piątek, 27 marca 2015, 16:42 przez endo, łącznie edytowano 1 raz
zmiana tytulu zgodnie z zasadami forum


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2015, 14:17 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 30 września 2014, 12:49
Posty: 54
cześć
A kiedy masz laparo?
oj ja bardzo długo byłam leczona orgamentilem, co torbiel to mi dr to przepisywał dopiero później przez przypadek inna gin zdiagnozowała u mnie endo. ja jakoś szpitala sie nie bałam zawsze trafiałam na fajne dziewczyny w pokoju. po pierwszej laparo zlikwidowali mi torbiel czekoladowa na lewym jajniku i ogniska endo pęcherz i zatoka douglasa. Przed ta operacja bardzo często miałam zapalenia pecherza. i wydaje mi się ze to przez te ogniska endo.
ja jakos szpital miło wspominam. mimo strasznej dla mnie diagnozy spotkałam się z duzym zrozumieniem w szpitalu,pielęgnaiki super i lekarze też moze dlatego że to oddział leczenia niepłodności hmmmm
może to też przez moja gin jestem tak pozytywnie nastawiona bo ona jest bardzo otwarta ciepła mówiącą najgorszą prawde i szczera do bólu osoba.
po pierwszej laparo powiedziała mi że powinnam sobie odkładać na in vitro bo ona nie może mi obiecać czy uda mi się zajść naturalnie. a tak po kilku latach nie bede musiała sie martwic czy mi straczy na IVF czy nie.
po drugiej laparo usłyszałam to samo ( akurat ze względu na chorobe jej dziecka) od jej kolegi który mnie operował. podczas drugiej laparo moja gin mi zasugerowała bym zakupiła sobie płyn ADEPT na zrosty
jeśli chodzi o związki to ja przynajmniej od razu wiedziała czy komus na mnie zależy czy nie. bo jak ktoś naprawde kocha to zostanie przy tobie choc by nie wiem co :)
u mnie np. dla mojego ex męż moja choroba była szczęśćeim bo jak sie okazało on nie chciał miec wogóle dzieci :shock:

_________________
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2015, 15:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lipca 2009, 15:35
Posty: 20548
Anette dobrze, ze podzielilas sie z nami swoja historia i wylalas gorycz. :) Czasem lzej na duchu jak czlowiek wywali poklady negatywnych emocji. Forum to odpowiednie miejsce.

_________________
moj nr gg : 22121906

Obrazek Moje DNA bierze udział w badaniu genetycznym, które może zrewolucjonizować diagnozowanie i leczenie endometriozy. Czy Ty też wzięłaś udział w badaniu?
Obrazek
Kliknij tu, aby się dowiedzieć, jak to zrobić - to proste!

MOJ WIRTUALNY ZAKATEK

Obrazek
Obrazek
Obrazek

POMOC DLA GOJI

Bo z nas Fortuna w zywe oczy szydzi, to da, to wezmie, jako sie jej widzi...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2015, 16:56 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 19 maja 2013, 18:29
Posty: 2198
Lokalizacja: Łódź
Witaj na forum :) Diagnoza chyba dla większości z nas była jak kubeł zimnej wody. Ja dopiero co zdąrzyłam poznać swoją pierwszą miłość i chyba ostatnią, a tu taki news :) pierwsze co powiedziałam że lepiej będzie żeby mnie zostawił bo ja taka kaleka seksualna co może go dziećmi nie uszczęśliwić. Pamiętam jak dziś jak zaczął się śmiać i stwierdził że głupiutka jestem. Dobrze że zrobią Ci laparo, będziesz wiedzieć co masz w środku i na czym stoisz. Później wdrążą leczenie, które będzie adekwatne do twoich planów życiowych. Lekarz powinien uwzględnić że będziesz chciała mieć dzieci i dostosować leczenie. Nie załamuj się bo endo wcale nie równa się bezpłodność. Wiele z nas ma dzieci bądź się spodziewa. Wiem że od razu włączyła Ci się czerwona lampka w głowie, ale spokojnie da się z tym żyć i jakoś to życie poukładać chociaż Endokobietki zawsze czują większą presję czasu.
Trzymam kciuki za laparo i dalsze leczenie. Fajnie że do nas trafiłaś, mi kiedy było ciężko znajdowałam tu ukojenie i dobrą radę, bo tak jak piszesz mało ludzi wie o endo i nie rozumią tego co czujemy.

_________________
moja historia
* 16.10.2012 usunięcie gruczolakowłókniaka piersi lewej
* 08.07.2013 niedoczynność plus hashi
* 20.08.2013 laparoskopia- endometriosis genitalis externa II, zrosty na jelitach, guzki w zatoce Douglasa
* 06.09.2013 jednak startujemy z Visanne- modlimy się żeby guzek w piersi nie rósł :)
* 05.04.2014 koniec Visanne - Zaczynamy starania, nie ma już na co czekać...
*24.08.2014 są 2 tłuste krechy na teście :)
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2015, 17:00 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 17 marca 2009, 13:38
Posty: 8120
Lokalizacja: Warszawa
Witaj :)

_________________
25.01.08 laparotomia,endo w otrzewnej
02.06.09 laparo:usunięte l.przydatki,część j.pr,guzek endometrialny otrzewnej pr.dołu biodrowego,masa zrostów,endo rozsiana w otrzewnej,hyalobarrier
24.02.11 laparotomia,amputacja trzonu macicy-adenomioza,torbiel j.pr
18.06.12 laparo-masa zrostów,usunięcie szyjki,pr przydatków,zostaje guzek endoCOSEAL...koniec?...
nie...endovan ...końca brak...visanne :(...sił już brak...:(
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: wtorek, 7 kwietnia 2015, 18:55 
Offline

Dołączył(a): czwartek, 14 sierpnia 2014, 11:22
Posty: 298
Witaj Anetko ja też mam hashimoto do tego endometrioza i złe wyniki. Tak jak Ty byłam załamana ale powiem Ci że to mija - z czasem jak już wylejesz smutki przyjdzie czas na walkę. Ja kiedyś w drodze na laparo wyłam całą droge z najgorszymi myślami. Teraz gdy pomyślę co przeszłam sama się dziwie że jestem taka twarda. Głowa do góry nie ma sie co dołować tym bardziej że nie masz jeszcze w 100% diagnozy. Życze Ci dużo zdrówka i konkretnego lekarza:-) trzymam kciuki

_________________
[size=85]Moja historia
4.08.2014 r. - laparoskopia, HSG - endometrioza III st.
lipiec 2015 - naprotechnologia
6 listopad 2015 - laparoskopia- endo IV st.
5 listopad 2016 - laparotomia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: piątek, 10 kwietnia 2015, 11:51 
Offline

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2015, 16:03
Posty: 145
Witajcie dziewczyny, dzięki za oddzew.
Hope, ja bym chyba nie przeżyła orgametrilu za każdym razem. :roll: Miałam dwa razy i dla mnie to był horror jakiego żadna miesiączka, żadne bóle okoloowulacyjne czy ataki bólowe mi nie zgotowały ( jeszcze) Nie raz musiałam się wręcz postawić mojemu lekarzowi, że nie chce orgametriulu. Dla mnie to zdecydowanie za silny lek.
Mam nadzieję, ze moja lapro nie będzie taka straszna pod względem psychicznym. Mam nadzieję, że trafie na jakąś względnie sympatyczną atmosferę. O ile do laparoskopii dojdzie bo mam spore zawirowania z tarczycą i oko mi szwankuje. Oby od tarczycy. :x ( zawsze coś) Zobaczymy. A czas leci. Zostało dokładnie 17 dni. :shock:
Ja się obawiam, i to panicznie, ze po leparoskopii zaczną sie moje problemy z plamieniami non stop czy z pęchcerzem. Mam spokój w tym temacie i nie wiem jak zniosłabym TO.
Chciałabym trafić na podobnego lekarza. Mój Mruczek nie jest tak wylewny i abstrahujac od tego, że ja lubie sobie z lekarzem pogadać to potrzebuje takiego poczucia, że mnie ktoś nie olewa.
Dobrze, że ja usłyszałam o endo na pewnym etapie życia i podejrzewajac ją odkładałam bo byłabym dziś w bardzo kiepskiej sytuacji. Obym sytaucja nie była jeszcze gorsza dając raka. Już zaczynam schizować :lol:
Oj zgadzam sie, ze jak ktoś kocha to zostanie choćby nie wiem co. Tylko trzeba trafić na taka osobę wród tych wszystkich egistów, którzy chcą być tylko na dobre. A każda taka pomyłka zostawia rysę na serduchu.
To fajnie ten twój ex pojmuje szczęście. Karetki, opercje, ból i super bo nie ma dzieci.

_________________
Moja H[color=#4040BF]istoria

- Bolesne miesiączki i mocne bóle okołoowulacyjne - endometrioza I stopień,
- Hashimoto,
- G37 nieokreślone choroby demielinizacyjne ( kierunek sm)

"Poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
Z oczami zwężonymi
W migocące sierpy
Szczęście mnie nie poznało
I tańczyło ze mną
Nie wiedząc że to jestem
Ja której nie cierpi
Los też mnie nie poznał
I pomyślał sobie
Czemuż nie mam dogodzić
Tej obcej osobie"

M.P Jasnorzewska.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: piątek, 10 kwietnia 2015, 12:03 
Offline

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2015, 16:03
Posty: 145
Oj jak powieliły mi się posty jakimś cudem. :lol:

Tak Endo dużo daje takie w sumie anonimowe wygadanie sie. A kto z otoczenia to zrozumie? Mojej rodzicielce wydaje się, że pójdę na laparoskopię, wytną torbiel i będzie spokój. :) Nie chce jej martwić ani tym obciążać.

_________________
Moja H[color=#4040BF]istoria

- Bolesne miesiączki i mocne bóle okołoowulacyjne - endometrioza I stopień,
- Hashimoto,
- G37 nieokreślone choroby demielinizacyjne ( kierunek sm)

"Poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
Z oczami zwężonymi
W migocące sierpy
Szczęście mnie nie poznało
I tańczyło ze mną
Nie wiedząc że to jestem
Ja której nie cierpi
Los też mnie nie poznał
I pomyślał sobie
Czemuż nie mam dogodzić
Tej obcej osobie"

M.P Jasnorzewska.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: piątek, 10 kwietnia 2015, 12:22 
Offline

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2015, 16:03
Posty: 145
beti97 Powiedziałabym swojej ewentualnej miłości dokładnie to samo co ty. Fajna reakcją wykazał sie Twój mężczyzna. ;) Niestety ze mnie taki zamknięty typ, że po prostu nie angażaowałam się ze strachu przed odrzuceniem bo wiedziałam, że ze mną jest coś nie tak i naprawdę ciężko to przezwyciężyć.
Teoretycznie chciałabym zachować zdolności prokreacyjne. Natomiast bardziej zależy mi na jakości życia. Gdybym kiedyś znalazła kogoś kto powstrzyma mnie przed zamknięciem mu drzwi przed nosem :mrgreen: i gdyby nie wychodziła ciąża naturalna ewentualnie taka z małą pomocą specjalistów to ja sobie odpuszczam. Nie mam siły na te wszystkie wizyty, obliczanki, leki, stymulacje a na końcu in vitro udane albo i nie. Poronienia i obawa że urodze kalekie dziecko - prócz endo musze brać pod uwagę autoimunologiczne zaburzenia.
Zdecydowanie stres wykończyłby mnie. Podziwiam kobiety, które potrafia to wszystko znieść. Wolałabym dać dom z pomocą ewentualnego małżonka :twisted: jakiemuś małemu opuszczonemu stworzonku.

_________________
Moja H[color=#4040BF]istoria

- Bolesne miesiączki i mocne bóle okołoowulacyjne - endometrioza I stopień,
- Hashimoto,
- G37 nieokreślone choroby demielinizacyjne ( kierunek sm)

"Poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
Z oczami zwężonymi
W migocące sierpy
Szczęście mnie nie poznało
I tańczyło ze mną
Nie wiedząc że to jestem
Ja której nie cierpi
Los też mnie nie poznał
I pomyślał sobie
Czemuż nie mam dogodzić
Tej obcej osobie"

M.P Jasnorzewska.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Anettee26
PostNapisane: piątek, 10 kwietnia 2015, 12:56 
Offline

Dołączył(a): piątek, 27 marca 2015, 16:03
Posty: 145
Sara, czemu tak uważasz?

_________________
Moja H[color=#4040BF]istoria

- Bolesne miesiączki i mocne bóle okołoowulacyjne - endometrioza I stopień,
- Hashimoto,
- G37 nieokreślone choroby demielinizacyjne ( kierunek sm)

"Poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
Z oczami zwężonymi
W migocące sierpy
Szczęście mnie nie poznało
I tańczyło ze mną
Nie wiedząc że to jestem
Ja której nie cierpi
Los też mnie nie poznał
I pomyślał sobie
Czemuż nie mam dogodzić
Tej obcej osobie"

M.P Jasnorzewska.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 143 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Majestic-12 [Bot] i 27 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL