Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest czwartek, 28 maja 2020, 05:35

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1500 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 150  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 15:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 22 lipca 2011, 16:10
Posty: 2184
Jak napisałam w powitaniu o endomertiozie usłyszałam poraz piewszy w 2000 roku (miałam już wówczas 3 synów i 33 wiosny na karku). Wówczas, jak dobrze pamiętam, skarżyłam się na bardzo obfite krwawienia ze skrzepami, brudzenie na jakieś 5 dni przed miesiączką, sporą bolesność (również w fazie owulacji nie koniecznie związną z endo), itp. Moja gin poza tym odkryła w kolposkopii również sporo ognisk edno na szyjce, jednak nie zamierzałam robić laparoskopii, żeby się przekonać o słuszności podejrzeń. Wtedy skupiałam się raczej na mojej drugiej dolegliwości - ostremu atakowi sarkoidozy... z zapaleniem stawów i innymi przyjemnościami. Z endo zaczęłam podchody w 2003 roku - pierwszy orgametril przez pół roku. Tak przy okazji muszę dodać, że zawsze moje jajniki miały nadprodukcję.

Z dołem się uspokoiło.. zaczęły się problemy z piersiami - pierwszy raz bromergon.

Potem ta zabawa się jeszcze powtarzała. W międzyczasie miałam ze trzy abrazje w związku z krwawieniami między @. W 2006 roku konizacja szyjki ze względu na CIN 1 i ogólnie nawracające nadżerki (wcześniej przerabiałam z 5 elektrokoagulacji), po niej już po jakiś 3 miesiącach mnóstwo ognisk endometriozy. Rok 2007, to kolejne dziwne krwawienia, podejrzenia przerostu endometrium i adenomiozy, nieudana abrazja, straszenie rakiem szyjki w sumie skończyło się na niczym. Od 2008 włączyły się do zabawy ogólnej na całego piersi - pierwsza biopsja - zmiany łagodne. Jajniki też nie próżnowały - torbiele na obu..., laparoskopia - potwierdzenie - endometriozy usunięcie zrostów i torbieli endometrialnych, potem 1/2 roku Danazol (miałam chyba wszystkie skutki uboczne podczas brania, ale moje gin od endo i od piersi mi nie odpuściły). 2010 przyniósł dwie kolejne biopsje piersi (dalej łagodne ufff, z tym, ze już pod opieką onkologa) i kolejną abrazję - przerost prosty. W każdym usg wychodzi mi też adenomioza.... Cóż kolejny orgametril i abrazja już w tym roku, w styczniu tyle , że sprawdzająca... Przerostu endometrium już nie ma. W kwietniu za to mój brzuch chciał eksplodować, wysoka gorączka, dobrze, że to była sobota, chciałam się poddać, jechać do szpitala, ale nie byłam w stanie :). W usg późniejszym "lewy jajnik zmieniony przez normoechogenną zmianę.... trudny do jednoznacznego określenia charakter zmiany (lita, płynowa)" itd. Już wysyłali mnie na usunięcie wszystkiego, ale po kolejnej "odlotowej" @ wszystko wróciło mormy... :) .

No i tak to pokrótce wygląda. Mam odlotowe bóle, od połowy cyklu, problemy z wizytami w toalecie... moja onka wysyła mnie do gina, a ta mówi, że mi nic nie da, bo mam za dużo zabaw i to tylko pogorszy sytuację na wszelkich frontach... No i tak pokrótce wygląda u mnie.

Przepraszam za może zbyt długi i pewnie mocno chaotyczny wywód, ale pozwoli to Wam lepiej mnie zrozumieć. Ja tylko chciałabym mieć z pół roku spokoju... od lekarzy ;) Takie dziwne marzenie...

Pozdrawiam wszystkie endoludki

_________________
Po drugiej stronie cienia zawsze świeci słońce :)

MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 16:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lipca 2009, 15:35
Posty: 20683
Mary witaj na forum! Milo, ze skusilas sie do napisania swojej historii. :) Wiesz w grupie razniej walczyc z przeciwnosciami. Wydaje mi sie, ze jestesmy z tego samego rocznika.

_________________
moj nr gg : 22121906

Obrazek Moje DNA bierze udział w badaniu genetycznym, które może zrewolucjonizować diagnozowanie i leczenie endometriozy. Czy Ty też wzięłaś udział w badaniu?

Kliknij tu, aby się dowiedzieć, jak to zrobić - to proste!

MOJ WIRTUALNY ZAKATEK

Obrazek
Obrazek
Obrazek

POMOC DLA GOJI

Bo z nas Fortuna w zywe oczy szydzi, to da, to wezmie, jako sie jej widzi...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 17:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 22 lipca 2011, 16:10
Posty: 2184
Miło mi to słyszeć :) .
Moja gin z rok temu wita mnie na jednej z wizyt i mówi, że ma świetną wiadomość dla mnie (znamy się teraz już 18 lat..). Mówi mi, ze jeszcze 5 lat wytrzymam i ... endo się skończy... Widząc, że zamiast się cieszyć tylko mnie rozbawiła, przeszła do badania. Patrzy, patrzy, bada i mówi: "e nieee u ciebie to jeszcze z dziesięć...."Tak więc jeszcze może tu trochę zabawię... Moja gin rzadko się myli.. niestety.

_________________
Po drugiej stronie cienia zawsze świeci słońce :)

MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 17:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 1 lutego 2011, 23:11
Posty: 8290
Mary w tej Twojej historii najważniejsze jest to, że masz trzech synów - gratuluję... ;)
Przeszłaś wiele i wiem, że nie było łatwo, ale twarda z Ciebie laska i dasz radę ze wszystkimi przeciwnościami losu - choć mam nadzieję, że więcej ich nie będzie... :)
Życzę Ci by spełniło się Twoje marzenie - chociaż pół roku bez lekarza, a nawet i dłużej... :D
Pozdrawiam kotku... :mrgreen: Trzymaj się cieplutko... ;)

_________________
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 18:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 22 lipca 2011, 16:10
Posty: 2184
Dafne, coś w tym jest ;) . Oprócz chłopców mam fantastycznego męża - czwatre dziecko :D . I to jest najważniejsze. Dzięki za życzenia. Od ładnych paru lat nieosiągalne... w moim przypadku. :-)

_________________
Po drugiej stronie cienia zawsze świeci słońce :)

MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 18:11 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 17 marca 2009, 13:38
Posty: 8123
Lokalizacja: Warszawa
Mary,miło że dołączyłaś do nas :)
Może kiedyś wpadniesz na spotkanie warszawskie?
szczegóły o spotlkaniach zawsze na forach regionalnych ;)

_________________
25.01.08 laparotomia,endo w otrzewnej
02.06.09 laparo:usunięte l.przydatki,część j.pr,guzek endometrialny otrzewnej pr.dołu biodrowego,masa zrostów,endo rozsiana w otrzewnej,hyalobarrier
24.02.11 laparotomia,amputacja trzonu macicy-adenomioza,torbiel j.pr
18.06.12 laparo-masa zrostów,usunięcie szyjki,pr przydatków,zostaje guzek endoCOSEAL...koniec?...
nie...endovan ...końca brak...visanne :(...sił już brak...:(
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 23 lipca 2011, 20:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 22 lipca 2011, 16:10
Posty: 2184
Dzięki za zaproszenie, mam nadzieję, ze uda mi się wpaść...

_________________
Po drugiej stronie cienia zawsze świeci słońce :)

MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 30 lipca 2011, 08:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 22 lipca 2011, 16:10
Posty: 2184
Tak się zastanawiam... ;) . Podobnie jak części z Was - rzadko mnie nic nie boli. W moim przypadku, gdzie lubią mnie wszystkie kobiece dolegliwości i straszą mnie wszelakimi rakami począwszy od szyjki, trzonu na jajnikach kończąc, największy problem mam z oceną sytuacji... Czy już powinnam coś robić, czy to jeszcze "normalne". Ostatnio często nie wytrzynuję i próbuję atakować moich lekarzy. Teraz przerwa urlopowa, ale moje ciało jakoś nie chce dać mi urlopu... Może stres "rodzinny też ma na to wpływ", ale dobija mnie tak zwykła szara bezsilność. Sorrry musiałam się wygadać. :lol:
Dobijają mnie takie drobiazgi jak oczekiwanie na zwykłą cytologie. Czekam już ponad 2 tygodnie, co do tej pory mi się nie zdarzało...

Pozdrawiam, miłego weekenu :) .

_________________
Po drugiej stronie cienia zawsze świeci słońce :)

MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 30 lipca 2011, 10:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 15 maja 2010, 18:50
Posty: 2471
Lokalizacja: obecnie Anglia
Witaj Mary - przykro mi ze lekarze strasza Cie tymi wszystkimi rakami a nie powinni tego robic - oni powinni zasugerowac czestsze kontrole zeby w razie czego wyeliminowac jak sie cos pojawi. Takie straszenie powoduje sytuacje stresowe - ja rowniez jak i Ty mialam konizacje szyjki macicy ale z powodu CIN 2 i mialam dwukrotna w 3-miesiecznym odstepie czasu a bylo to w maju 2009 roku - grudzien 2010 dowiaduje sie o guzie najajniku po wykonanej laparo i ze to jest guz w 10% zlosliwy (Sertoli Leydig tumour - rzadki typ raka jajnika wytwarzajacy hormony meskie obejmujacy tylko 0,5% calosci raka jajnika) - jestem pod opieka gin onkologa przez najblizsze 5 lat i jak cos sie dzieje niepokojacego to mam wczesniejsze wizyty.
Przykro mi ze tyle juz przeszlas - mam nadzieje ze nie wystapia u Ciebie zadne raki - dosknale rozumiem przez co przechodzisz - nie lubie jak lekarze strasza - oni sa po to by zapewnic nam opieke i takie leczenie by nic sie nie pojawilo - wspolpraca powinna byc miedzy pacjentem i lekarzem oraz lekarzem i pacjentem w trudnych chwilach - wtedy jestesmy zdane tylko na nich.
Zycze abys odetchnela od tych lekarzy na chwile chociaz - tego samego zycze sobie rowniez ale jak na razie mam 3-miesieczne wizyty a czasem nawet 2-miesieczne jak sie cos dzieje.
Pozdrawiam bardzo cieplutko - Gosia.

_________________
maj 2009 - LLETZ - konizacja (CIN 2)
maj 2010 - hiperprolaktynemia
8.12.2010 - laparoskopia - wczesne stadium rzadkiego raka jajnika
02.2011 - brak @; 07.2011 - Yasmin
10.03.2011 - kontrole gin.-onkologiczne przez okres 5-ciu lat
15.02.2012 - rezonans magnetyczny w normie (nastepny 02.2013)
24.10.2011 - mikroskopowe zapalenie jelita grubego


gg 1470178

Moja historia
Moje akwarium


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Mary
PostNapisane: sobota, 30 lipca 2011, 11:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 22 lipca 2011, 16:10
Posty: 2184
Gosiu, z wizytami u mnie podobnie, tylko jeszcze przeplatam onkologiem od piersi... Już w tym roku oprócz abrazji diagnostycznej miałam 4 x usg transwaginalne, bo moje jajniki też szaleją i nie tylko one. Ostatnimi czasy w usg na przykład napisali mi między innymi, ze :"lewy jajnik zmieniony przez normoechogenną zmianę 33x31 mm. trudny do jednoznacznego określenia charakter zmiany (lita/plynowa?)"... Tak więc sama widzisz, że nie dadzą mi spokojnie pożyć... a mnie już na myśl o kolejnym usg ... robi się niedobrze :). To był fałszywy alarm, ale to zostaje pod skórą, więc wiem co musisz teraz przeżywać. Trzymam za Ciebie kciuki :) .
Ja doczekam się w końcu na swoją cytologię. jak będzie nie ok, to tym razem chyba się nie wymigam - usuną mi wszystko... Już wcześniej mi to oznajmili.. Moja gin od endo chce jednak jak najdłużej odwieść ich od histerektomi z przydatkami... Zabawa trwa.

Pozostaje zająć się życiem, co ono ma przynieść - przyniesie :).

_________________
Po drugiej stronie cienia zawsze świeci słońce :)

MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1500 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 150  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL