Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest piątek, 18 października 2019, 16:47

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 555 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 56  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: piątek, 14 stycznia 2011, 01:07 
Offline

Dołączył(a): środa, 2 czerwca 2010, 15:51
Posty: 1905
Endometriozę zdiagnozowano u mnie około roku temu - 12.2009. W sumie od początku okresu dojrzałości miałam bolesne miesiączki, w dodatku nieregularne - cykle przeciętnie 32-40 dni. Ale ból uznawałam za coś normalnego - "boli, bo ma boleć". Jeszcze przed rozpoczęciem miesiączkowania miewałam bóle w okolicach jajników, głownie z prawej strony, co było nawet kilka razy brane przez moich rodziców za zapalenie wyrostka, ale lekarze zawsze to wykluczali.
Z czasem okresy stawały się co raz bardziej bolesne. Na jedną miesiączke szło około 8 tabletek APAPu, by to jakoś wytrzymać. Przy wyrywaniu ósemki przepisano mi ketonal, wówczas z ulgą odkryłam, że pomaga skutecznie na bóle miesiączkowe. I w sumie gdzieś od 2006 roku pomagał mi on jakoś przetrwać okres. 1-2 tabletki wystarczały.
Około 2007 roku miałam 2 miesiączki bardzo bolesne, z ogromnym kłuciem w prawym boku - znowu myślałam, że to wyrostek - jednak przeszło. Pod koniec 2008 roku zaczęłam też mocno przybierac na wadze (nie zmieniając diety i stylu życia) - średnio 1 kg/miesiąc. W ten sposób przytyłam 12 kg w ciągu mniej więcej roku. Od sierpnia 2009 waga się ustabilizowała na poziomie 66 kg (czyli górnej normie przy moim wzroście). Badania endokrynologiczne nie wykazały nieprawidłowości. Hormony płciowe też były "mniej więcej w normie". Wzrostowi wagi towarzyszył mocny spadek libido... :( Ponadto zaczęły się bóle lewej nogi - podejrzenie problemy z krążeniem żylnym - do dziś niepotwierdzone - 3 USG, generalnie ok - być może lekki refluks żylny (około 1 sekundy). Gdzieś od 2008 - 2009 bólom miesiączkowym zaczęły towarzyszyć bóle jajników. W listopadzie 2009 miałam pierwszy ogromnie bolesny okres (głównie ostry ból z prawej strony, przypominający atak wyrostka) plus temperaturę dochodzącą do 38 stopni. Po zażyciu ketonalu trochę to ustąpiło. Jednak kujący ból z prawej strony zaczął się też pojawiać w innych dniach cyklu. Kolejna miesiączka - powtórka z rozrywki - znowu ból nie do wytrzymania. Diagnoza z USG z grudnia 2009 - torbiel endometrialna na prawym jajniku wielkości 6 cm. Diagnoza potwierdzona została przez 2 innych lekarzy. Wszyscy zalecili operację. Termin - 30.03.2010 na Ujastku w Krakowie - tak późno, gdyż były odległe terminy i konieczne było jeszcze szczepienie przeciw żółtaczce typu B.
W "miedzyczasie" bóle miesiączkowe się nasilały. Nie pomagał nawet ketonal. Po wzięciu dwóch tabletek z trudem mogłam chodzić w pierwszych dniach okresu - kazdy krok bolał.
Przygotowana do operacji średnio przyjemne - lewatywy ;/ Po operacji obudziłam się z raną po laparoskopii po lewej stronie... Szok - jak to? Pomylili mi jajniki? Lekarka wyjaśniła, że wygodniej jej było dojść z lewej strony. Ponadto okazało się, że torbiele miałam na obu jajnikach - na jednym endometrialną, na drugim - prostą. Generalnie system pracy w ujastku jest dziwny... Lekarze niektórzy mają dyżury tylko raz w tygodniu, moja karta nie była wypełniona, więc nikt za bardzo nie wiedział (łącznie z ordynatorem, który sie na to ostro wkurzył) co mi było, jak przebiegła operacja, etc. Diagnozę z operacji poznałam dopiero przy odbieraniu wypisu po 3 dniach od operacji. I tu szok! Torbiel endo ponoć była na lewym jajniku, a prosta na prawym... Tylko, że objawy miałam ewidentnie po prawej stronie, a 3 badania USG wykonane przez 3 różnych lekarzy (łącznie z lekarka, która mnie operowała) też świadczyły o torbieli endo na prawym jajniku...
Z lekarką udało mi sie porozmawiać po tygodniu. Twierdziła, że USG kłamało i że tak się zdarza... Torbiel endo była na lewym, a malutka prosta - na prawym...
Wyniki histo - były zgodne z diagnozą z usg - czyli torbiel prosta i torbiel endometrialna. No a co z którego jajnika - to było tak jak na wypisie... :) Chociaż wg mnie (i kilku lekarzy) wypis był błędny, a lekarce pomyliły sie strony przy opisywaniu... Nie wiem, teraz do tego nie dojdę... Lekarka zaleciła mi zajście w ciąże... A jak się nie uda w ciągu 3 miesięcy, to danazol...
Wówczas zmieniłam lekarza... :D Za dużo niekompetencji na raz. Teraz leczę się u jednego z lepszych ginekologów w Krakowie (tak przynajmniej niesie wieść gminna i internetowa). On powiedzial, że na ciąże bez wstępnego leczenia w ogóle nie mam szans i przepisał zoladex - 3 dawki, brane co miesiąc.
Tuż po operacji zaczęła bardzo bolec mnie prawa pierś - trafiłam do onkologów, sporo nerwów, badan, czekania na wyniki histo. Okazało się, że mam 3 włokniaki. Jeden w prawej piersi, 2 w lewej. Na szczęście to niby niegroźne... W październiku 2010 wycięto mi 1 z nich. Pozostałe są nadal, ale chyba robi mi sie kolejny (chociaż nie widać go na 2 usg,ale pierś lewa boli teraz w "nowym miejscu").
Wracając do zoladexu - Po 2 dawce kontrola (lipiec 2010) - wszystko było ok. Ostatnia dawka zoladexu - połowa sierpnia 2010. Skutki uboczne - gorąco... Ale nie uderzenia, tylko ogólnie gorąco ciągle mi było (ale to było upalne lato ;) oraz wzrost wagi o 2,5 kg. Pod koniec września kolejna kontrola - i tu niespodzianka - torbiel prosta na lewym jajniku (4,5 cm) - a także jajeczkowanie (czyli lewy jajnik jakoś tam funkcjonuje). Wg lekarza, torbiele mogą sie zdarzać po zoladexie. Miałam próbować zajśc w ciąże mimo torbieli. Jakby się nie udało - powinna ona zniknąć. Po 3 miesiącach kontrola. Niestety w ciąze przez 4 miesiące zajść sie nie udało. W dodatku pojawiły sie probelmy z układem trawiennym - mocne zaparcia (od września 2010) i prawdopodobnie w ich konsekwencji zapalenie brodawek odbytniczych (ból mało fajny - zwłszcza przy siedzeniu). Wizyty u proktologa i rektoskopia nic podejrzanego nie wykazały - lekarz podejrzewał, że to może mieć związek z endo, gdyż ból zaczął sie wraz z pierwszym dniem miesiączki w listopadzie 2010 (coś feralny dla mnie ten listopad... ;/) i byćmoże mam ogniska endometriozy w jelitach... No ale jak mówiła, rektoskopia nic takiego nie wykazała... Dietą zaparcia udaje się troche zwalczyć, ale nie zawsze... Dodam, że jestem wegetarianką. Więc błonnika i warzyw w mojej diecie zawsze było dużo. Teraz doszły kefiry, activie etc. 2 razy dziennie. Czasem pomaga, czasem nie ;/ Stan zapalny w sumie nadal się utrzymuje, mimo leczenia roznymi specyfikami. Może teraz troche mniejszy, ale generalnie przewlekły.
Ponadto po odstawieniu zoladexu - znowu tycie (przy średnim spożyciu kalorii na poziomie około 1500 - 1800 kcal dziennie :( - 4,5 kg w ciągu 4 miesięcy i waga 72-73 kg (6 kg nadwagi :(
Styczeń 2011 - kolejna kontrola u gina. Torbiel na lewym jajniku niestety nie znikła. Ale lekarz zaczął mieć wątpliwości, czy to jest torbiel. Na pewno nie jest ona endometrialna. Ale mówi, ze to może być wodniak... :( Co jest złą diagnozą, bo generalnie albo plastyka jajowodu (co jest nie zawsze możliwe, poza tym wodniaki mają tendencję do odrastania i mogą prowadzic do ciązy poza macicznej. Generalne przy wodniaku trudno zajść w ciązę, utrudnia to także powaodzenie zabiegu In VItro) albo najczęściej - usunięcie jajowodu... :( Niby zostaje drugi. Ale prawy jajnik (nadal od czasu do czasu kłuje) nie wiadomo, czy on pracuje prawidłowo... Jedyny plus całego leczenia - po operacji i zoladexie bóle miesiączkowe powróciły do stanu z 2007 - czyli uciązliwe, ale da sie przeżyć na ketonalu.
Na razie mam przez 3 miesiące brać środki antykoncepcyjne - Yaz. Lekarz w sumie przepisał mi je bez zadnych dodatkowych badan (ani hormonów, ani ciśnienia, ani nic innego poza USG i standardowym badaniem ginekologicznym), mimo, że jest świadomy moich problemów z bólem nogi (pochodzenia prawdopodobnie żylnego) oraz z włókniakami...
Boję się tych antykonceptów, tym bardziej że wcześniej nigdy nie brałam... No ale jeszcze bardziej boję się wycięcia jajowodów, bo wtedy pewnie zostanie mi już tylko in vitro :( A to drogie plus skuteczność maksymalnie około 50% dla osób w moim wieku (29 lat)... No i mam doła od wczoraj... ech... Męczą mnie te wszystkie choroby i to, że ciągle coś boli. ;/

_________________
moja historia
wątek ciążowy
12.2009 torbiel endo 6cm
03.2010 laparoskopia
06-08.2010 zoladex
09.2010 pseudotorbiel
01.2011 nawrót endo, słabe nasienie
05.2011 laparoskopia - zrosty, torbiel endo - lewy jajnik(2 cm)
06-09.2011 zoladex
11.2011 znow pseudotorbiel, niepekajace pecherzyki
04.2012 Iui :(
05.2012 mala rezerwa jajnikowa, hiperprolaktynemia czynnosciowa
08.2012 IMSI 2 zarodki :(
29.10.2012 Beta 105 :)
06.11.2012 pecherzyk ciazowy Natura zaskakuje :)
11.07.2013 MIŁOSZ

Obrazek


Ostatnio edytowano piątek, 14 stycznia 2011, 09:22 przez Jaskowa, łącznie edytowano 1 raz
zmiana tytułu wg zasad podforum


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: piątek, 14 stycznia 2011, 14:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 29 marca 2010, 09:43
Posty: 5804
witaj serdecznie :)
niestety nie szczędziła Cie choroba i lekarze :(
współczuje jak byś mało miała problemów to jeszcze te piersi....
Kochana pisz jak najwięcej a dołek minie jak nic
to forum to skarbnica wiedzy!!!
będzie dobrze zobaczysz ;)

_________________
Wrzesień 2008 Laparotomia,
laparoskopia październik 2009
wrzesień 2010 laparoskopia
mam nadzieję, że to już finisz!
2011 laparoskopia
2012 laparoskopia
2014 laparoskopia (usunięta "prawa strona")
nadzieja - cóż .....

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: piątek, 14 stycznia 2011, 15:23 
Offline

Dołączył(a): piątek, 1 października 2010, 09:35
Posty: 660
Witaj Junono, widzę że endo dało Ci nieźle w kość :?
A masz obciążenie rodzinne zakrzepicą albo nowotworem piersi?
Ja też mam niewydolną całą żyłę odpiszczelową i też mi się krew cofa. Biorę antyki ale regularnie się badam. I staram się przykładać do profilaktyki przeciwzakrzepowej :roll: (Dużo ruchu, produkty kompresacyjne, nogi w górę kiedy tylko się da) Ale nie ukrywam że spędza mi to sen z powiek i też mam ciagle strach z tyłu głowy:roll: Powiadają, że lepiej stosować jednoskładnikowe pigułki, bez estrogenów, ale to bardzo indywidualna sprawa. Mi powiedzieli, że te dostępne na Polskim rynku byłyby za słabe na moje endo.
A jak ogólnie z krzepliwością krwi i płytkami u Ciebie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: piątek, 14 stycznia 2011, 21:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 25 sierpnia 2009, 20:45
Posty: 2311
Witamy na forum :)

Ja też miałam laparo na Ujastku ale powiem Ci szczerze byłam zadowolona i z opieki i lekarzy ale to bylo 3 lata temu wiec wszystko mogło się zmienic :roll:

Jeżeli nie jesteś pewna przebiegu twojej laparo poproś w szpitalu o wydanie protokołu pooperacyjnego i myśle ze z niego powinnaś dowiedzieć się wszystkiego.
Wiem ze aby go otrzymac trzeba pisać specjalne podanie do dyrekcji ale to zadzwon na rejestracje i panie wytłumaczą Ci jak masz to zrobic.

_________________
Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: sobota, 15 stycznia 2011, 08:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 1 lutego 2010, 17:05
Posty: 6777
witaj na forum.

Rozgość sie i pisz co cie cieszy a co gnębi.

a u kogo sie leczysz w Krk?

_________________
Endometrioza III stopnia
9 marzec 2010- laparoskopia,usuniete torbiele czekoladowe i ognisko endometriozy,uzyto hyalobarrier,zrostów brak.
Dipherelina x 6-ostatni zastrzyk 24 lipiec-9 październik- jest i @

styczeń 2012-na świat przyszedł nasz CUDak :)

Obrazek
Prawdziwa mama to taka, która ma brudną podłogę, pełny zlew i szczęśliwe dziecko :)
Moja historia z torbielami
Wątek mamuśkowy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: sobota, 15 stycznia 2011, 18:22 
Offline

Dołączył(a): środa, 2 czerwca 2010, 15:51
Posty: 1905
Zakrzepicy jako takiej u nikogo w rodzinie nie stwierdzono, chociaż starsze pokolenie (60+) boryka sie z zylakami. U mnie krzepliwość ok, inne wyniki tez. Jak pisałam, 3 usg dopplerowskie pokazywaly, że niby nic mi nie jest - ma jednym tylko refluks 1 sekundowy, ale noga lewa czesto boli no i pajączki mam. Więc jakieś ryzyko tez...
Nowotworów piersi w rodzinie nie było, ale babcia (mama mamy) zmarla w wieku 47 na bialaczke, a ojciec w wieku lat 38 na powikłania pocukrzycowe (miał też jakiś guz na trzustce ale nigdy tego nie zbadal, więc nie wiadomo, czy to bylo coś groźnego, czy nie). Moja siostra przyrodnia też ma włokniaki w piersiach, ale mniejsze. A kuzynka torbiele na janikach... Więc jakieś tam podłoże genetyczne może i tu jest...
A leczę się teraz (trafiłam do niego już po operacji) u dr Homy. Rzeczowy i spokojny.

_________________
moja historia
wątek ciążowy
12.2009 torbiel endo 6cm
03.2010 laparoskopia
06-08.2010 zoladex
09.2010 pseudotorbiel
01.2011 nawrót endo, słabe nasienie
05.2011 laparoskopia - zrosty, torbiel endo - lewy jajnik(2 cm)
06-09.2011 zoladex
11.2011 znow pseudotorbiel, niepekajace pecherzyki
04.2012 Iui :(
05.2012 mala rezerwa jajnikowa, hiperprolaktynemia czynnosciowa
08.2012 IMSI 2 zarodki :(
29.10.2012 Beta 105 :)
06.11.2012 pecherzyk ciazowy Natura zaskakuje :)
11.07.2013 MIŁOSZ

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: sobota, 15 stycznia 2011, 22:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lipca 2009, 15:35
Posty: 20614
Junona witaj na forum! :) Cieple slowo, wsparcie i wymiana doswiadczen to jego domena. Rozgosc sie. :)

_________________
moj nr gg : 22121906

Obrazek Moje DNA bierze udział w badaniu genetycznym, które może zrewolucjonizować diagnozowanie i leczenie endometriozy. Czy Ty też wzięłaś udział w badaniu?

Kliknij tu, aby się dowiedzieć, jak to zrobić - to proste!

MOJ WIRTUALNY ZAKATEK

Obrazek
Obrazek
Obrazek

POMOC DLA GOJI

Bo z nas Fortuna w zywe oczy szydzi, to da, to wezmie, jako sie jej widzi...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: sobota, 29 stycznia 2011, 16:27 
Offline

Dołączył(a): środa, 2 czerwca 2010, 15:51
Posty: 1905
No i zaczełam brac yaz... Minęło 5 dni i.... totalne uczulenie :cry: Wysypka najpierw na twarzy i głowie, sewdzaca strasznie, potem pachwiny, pachy, brzuch, klatka piersiowa - okrągłe czerwone plamy. Decyzja dermatologa - odstawiamy ;/ i podajemy srodki antyhistaminowe. Ciekawe co na to powie moj gin. Leczenie opozni sie na pewno o miesiac :cry: Juz nei mowiac ze zostalam z 2 nowymi opakowaniami yazu i tyle kasy poszlo w bloto... ech... leki antyhistaminowe tez sporo kosztowaly... ech...

_________________
moja historia
wątek ciążowy
12.2009 torbiel endo 6cm
03.2010 laparoskopia
06-08.2010 zoladex
09.2010 pseudotorbiel
01.2011 nawrót endo, słabe nasienie
05.2011 laparoskopia - zrosty, torbiel endo - lewy jajnik(2 cm)
06-09.2011 zoladex
11.2011 znow pseudotorbiel, niepekajace pecherzyki
04.2012 Iui :(
05.2012 mala rezerwa jajnikowa, hiperprolaktynemia czynnosciowa
08.2012 IMSI 2 zarodki :(
29.10.2012 Beta 105 :)
06.11.2012 pecherzyk ciazowy Natura zaskakuje :)
11.07.2013 MIŁOSZ

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: sobota, 29 stycznia 2011, 21:12 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): poniedziałek, 15 grudnia 2008, 16:23
Posty: 6661
Lokalizacja: Poland Warszawa
Zapisz sobie koniecznie skład tych tabletek. Czy są barwione? Przykro mi.

_________________
Basia Kossakowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Histori Junony Moja "przygoda" z endo...
PostNapisane: niedziela, 30 stycznia 2011, 11:08 
Offline

Dołączył(a): środa, 2 czerwca 2010, 15:51
Posty: 1905
sa bladorozowe... wiec czyms barwione... Ja generalnie nie jestem alergikiem. W dziecinstwie mialam jakies tam drobne uczulenia pokarmowe, ale to potem przeszlo. Na lekarstwa nigdy tak nie reagowalam...

_________________
moja historia
wątek ciążowy
12.2009 torbiel endo 6cm
03.2010 laparoskopia
06-08.2010 zoladex
09.2010 pseudotorbiel
01.2011 nawrót endo, słabe nasienie
05.2011 laparoskopia - zrosty, torbiel endo - lewy jajnik(2 cm)
06-09.2011 zoladex
11.2011 znow pseudotorbiel, niepekajace pecherzyki
04.2012 Iui :(
05.2012 mala rezerwa jajnikowa, hiperprolaktynemia czynnosciowa
08.2012 IMSI 2 zarodki :(
29.10.2012 Beta 105 :)
06.11.2012 pecherzyk ciazowy Natura zaskakuje :)
11.07.2013 MIŁOSZ

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 555 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 56  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 22 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL