Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest niedziela, 17 lutego 2019, 01:01

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 441 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 45  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Historia julietty
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 11:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 15 kwietnia 2009, 11:45
Posty: 1104
Lokalizacja: Kutno
Witajcie drogie koleżanki. Moja historia jest trochę inna.Zaczęło się w Świeta Bożego Narodzenia 2001 roku.Zaczął mnie boleć prawy jajnik.myślałam,że przeziębiłam sie na dworze bo mieliśmy niezłe odśnieżanie.Zaraz po Świętach poszłam do gina. Stwierdził,że to zapalenie jajnika.Dostałam antybiotyk ale nic nie pomogło.Wytrzymałam do marca a potem poszłam i powiedziałam,że trzeba coś z tym zrobić bo już nie mam siły.Do tego doszły bóle w krzyżu takie,że myłam głowę nad brodzikiem klęcząc bo nie mogłam stać.W pracy też dosłownie wyłam bo nie mogłam wysiedzieć na krześle.Po mojej interwencji u gina trafiłam na trzy dni do szpitala,gdzie dawali mi kroplówy na zapalenie jajnika.Dopiero ostatniego dnia jak przebadał mnie inny lekarz to coś zaświtało,że to może być endo. No i kazali natychmiast zachodzić w ciążę.A ja byłam mężatką dopiero pół roku i naprawdę nie myślałam jeszcze o dzidzi.Lekarz dał mi Orgametril po którym przytyłam 12 kilo w miesiąc i takie było leczenie w moim Kutnie.Szukałam dalej odpowiedniego gina no i dzięki znajomym znalazłam super profesora w Łodzi,który jest specjalistą w endo. Zbadał mnie i zaraz laparoskopia.Okazało się,że mam endo I stopień.Główne dolegliwości to tylko ból w krzyżu i ból podczas stosunku, nic więcej.Po laparoskopii dostałam Danazol.Brałam go krótko bo moje próby wątrobowe oszalały.A potem Synarel(aerozol do nosa, który kosztował 700 zł).Po nim świetnie się czułam i nie przytyłam.Brałam go trzy miesiące.Czyli całej kuracji miałam pół roku.Potem lekarz stwierdził,że trzeba drugą
laparoskopię żeby zniszczyć resztę ognisk zapalnych.Miałam ją w maju 2003 roku(pierwsza w lipcu 2002).Po laparoskopii było troszkę spokoju a potem kazano nam zachodzić w ciążę. No i próbowaliśmy. Pod koniec lipca znowu zaczął mnie boleć prawy jajnik i znowu szpital.Masę kroplówek a nie potrzebnie bo to najwyczajniej zaszłam w ciążę.Ciąża była trudna-zastrzyki na podtrzymanie bo szyjka się skracała.Trochę szpitala ale urodził się syn w nienajgorszej formie.Potem było fajnie bez bólu. Tylko,że jak upłynęło 8 miesięcy endo znowu wróciła.Dostałam tylko Orgametril przez dwa miesiące i się uspokoiło.Potem zapragneliśmy córci i zaczęliśmy próbować. Jeden miesiąc się nie udało ale następnego już tak.Znowu dwie kreski na teście.Byłam przeszczęśliwa.Ciąża była super w porównaniu do pierwszej.Urodziła się córcia.Teraz ma dwa latka i ja dziękuję Bogu bo do tej pory endo się nie odezwała.Był jeden epizod z bólem krzyża ale po badaniach okazało się,że to od kręgosłupa.Mam nadzieję,że endo o mnie zapomniała.Teraz wiem,że zwlekanie z ciążą mogło oznaczać jedno- brak kochanych maluszków,które teraz są naszymi oczkami w głowie.Leżąc w szpitalu spotkałam się z kobietami z różnych miast Polski i w różnym wieku.Były naprawdę różnie nastawione a teraz okazuje się,że mają swoje skarby.Życzę Wam wszystkim dużo wiary, a na pewno się uda.Pozdrawiam gorąco.

_________________
Julia

laparoskopia lipiec 2002r-endometrioza I/II stopień
lipiec 2002-kwiecień 2003-analogi
laparoskopia maj 2003r
kwiecień 2004r-synuś
maj 2007r-córcia
Moja historia
gg5932190

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 12:26 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): poniedziałek, 15 grudnia 2008, 16:23
Posty: 6661
Lokalizacja: Poland Warszawa
Julietto witaj!
Rzeczywiscie jestes szczesliwa mamą parki! Pozazdrościc. Bardzo chcialabym miec jeszcze coreczke :).
Tak decyzja o ciazy w przypadku endometriozy musi zapasc jak najwczesniej tylko. Nie kazdy jest w zwiazku, ktory pozwala na taka decyzje :). Poza tym czasami diagnoza pojawia sie za pozno. :(
Jestes kolejnym przykladem, ze endometrioza nie rowna sie nieplodnosci, ale czasami trzeba wlozyc wiecej wysilku, aby miec dzieci :(. A na pewno musimy miec duzo bardziej intensywna opieke ze strony lekarzy i nasz czas musi byc bardzo rozwaznie traktowany.

_________________
Basia Kossakowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 13:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 15 kwietnia 2009, 11:45
Posty: 1104
Lokalizacja: Kutno
Z tą niepłodnością to tak nie do końca bo ja dopiero jak dowiedziałam się,że mam endo to zastanowiłam się dlaczego nie zaszłam w ciążę nie stosując żadnych zabezpieczeń.Dopiero wtedy przyszło oświecenie,że to nie był przypadek tylko choroba.

_________________
Julia

laparoskopia lipiec 2002r-endometrioza I/II stopień
lipiec 2002-kwiecień 2003-analogi
laparoskopia maj 2003r
kwiecień 2004r-synuś
maj 2007r-córcia
Moja historia
gg5932190

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: czwartek, 16 kwietnia 2009, 13:32 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): poniedziałek, 15 grudnia 2008, 16:23
Posty: 6661
Lokalizacja: Poland Warszawa
Julietto chodzi mi o zaznaczenie faktu, ze endometrioza nie musi byc wyrokiem, czego sama jestes przykladem. Wszystkie wiemy, ze uposledza plodność, niestety :(. I pewnie jakiejś części z nas nigdy nie uda się mieć biologicznego dziecka. :( Az przykro mi o tym pisac.

_________________
Basia Kossakowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 08:34 
Offline

Dołączył(a): środa, 11 marca 2009, 19:43
Posty: 3578
Lokalizacja: Zagłębie:)
Julietta gratulacje :)
Nawet nie wiesz ile Twoja historia dodaje nam wiary, ze i nam sie uda pokonac endo i bedziemy miec wlasne pociechy. ;)
Powodzenia i mam nadzieje ze Twoje problemy to tylko historia

_________________
endometr.IVst 04.07r laparot. pek. jajnik, 04.09r laparosk. 3-m-ce lucrin, 08.09 ICSI :( 10.2009 laparot. 6 m-cy zoladex, 06.10 IMSI :D Mamy dwa serduszka-parka! Boże chroń nasze maleństwa!
Moja historia
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 09:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 grudnia 2008, 20:27
Posty: 2072
Lokalizacja: Poznań
julietta napisał(a):
najwyczajniej zaszłam w ciążę.
Ja też bym chciała tak "najzwyczajniej" zajść. Od paru miesięcy nie biorę żadnych leków. Torbiele, o dziwo, się zmniejszyły, doktor wręcz twierdzi, że ich nie ma i widział niby jakiś pęcherzyki, ale mi w to trudno uwierzyć, bo od 10 lat żyję z torbielami i nie umie już sobie wyobrazić, że może ich nie być.
Ostatnio pojawił się inny problem. Co miesiąc mam urojoną ciążę. Tak bardzo chcę zostać mamą, że od połowy cyklu nabywam pewności, że to się właśnie udało. A lekarze nie dają mi złudzeń. Skąd takie urojenia? Więcej napiszę w swojej historii, do której się powoli przymierzam...

_________________
endometrioza III/IVst, usunięty jajowód i część jajnika, nawracające torbiele, zrosty, 3 operacje, 2 nieudane programy ICSI, aktualnie odpoczywam i myślę powoli o 3 ICSI - tutaj przeczytacie moją historię...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 18:20 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 15 kwietnia 2009, 11:45
Posty: 1104
Lokalizacja: Kutno
Drogie koleżanki,właśnie dlatego zdecydowałam się żeby opisać swoją historię bo chciałam żebyście wierzyły,wierzyły i jeszcze raz wierzyły w to, że Wam się uda.Cuda się zdarzają!!!Medycyna idzie do przodu, chociaż nie tak jak my byśmy chciały ale uważam,że największy sukces to nasze nastawienie do problemu.I wtedy nie ma rzeczy dla nas niemożliwych.Jestem z Wami.Bardzo gorąco pozdrawiam.

_________________
Julia

laparoskopia lipiec 2002r-endometrioza I/II stopień
lipiec 2002-kwiecień 2003-analogi
laparoskopia maj 2003r
kwiecień 2004r-synuś
maj 2007r-córcia
Moja historia
gg5932190

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: niedziela, 19 kwietnia 2009, 18:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 grudnia 2008, 20:27
Posty: 2072
Lokalizacja: Poznań
julietta napisał(a):
uważam,że największy sukces to nasze nastawienie do problemu.I wtedy nie ma rzeczy dla nas niemożliwych
Myślę, że masz rację. Ja się pozytywnie nastawiam od pewnego czasu. Mąż się ze mnie śmieje, bo zjadłam dziś sporo łakoci tłumacząc, że jestem w ciąży hehehe... Bo przecież to na 1000% wykluczone nie jest :lol:

_________________
endometrioza III/IVst, usunięty jajowód i część jajnika, nawracające torbiele, zrosty, 3 operacje, 2 nieudane programy ICSI, aktualnie odpoczywam i myślę powoli o 3 ICSI - tutaj przeczytacie moją historię...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 16:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 15 kwietnia 2009, 11:45
Posty: 1104
Lokalizacja: Kutno
I właśnie o to chodzi.A mąż też niech trochę słodyczy poje.I dalej pozytywnie się nastawiajcie.Nie można też tak bardzo myśleć o tym bo ponoć wszyscy mówią,że jak się za bardzo staramy to nic nie daje.Dopiero pełen luzik pomaga zaskoczyć. :)

_________________
Julia

laparoskopia lipiec 2002r-endometrioza I/II stopień
lipiec 2002-kwiecień 2003-analogi
laparoskopia maj 2003r
kwiecień 2004r-synuś
maj 2007r-córcia
Moja historia
gg5932190

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: historia julietty
PostNapisane: poniedziałek, 20 kwietnia 2009, 17:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 19 grudnia 2008, 20:27
Posty: 2072
Lokalizacja: Poznań
Masz rację, luzik jest ważny :-) Ostatnio sprawiamy sobie sporo przyjemnych niespodzianek i zwolniliśmy nieco. Powinniśmy zbierać na kolejne ICSI, ale chwilowo skupiamy się na wykańczaniu mieszkanka, bez pośpiechu. Przed nami malowanie pokoiku dla dziecka, który w razie czego może stać się gabinetem do pracy lub uprawiania hobby :P Nie wiem tylko co zrobimy jak trafią się bliźniaki :D :D Trzeba będzie chyba kupić działkę i wybudować dom :mrgreen:

_________________
endometrioza III/IVst, usunięty jajowód i część jajnika, nawracające torbiele, zrosty, 3 operacje, 2 nieudane programy ICSI, aktualnie odpoczywam i myślę powoli o 3 ICSI - tutaj przeczytacie moją historię...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 441 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 45  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL