|
To znowu ja. Z kolejna sprawa. Dziewczynki, bede wdziczna za kolejna porade. Mianowicie dzis 3 dzien brania antybiotyku i temp. wzrosla w ciagu dnia na 37,2 znowu na pewien czas, wiec sie troche przestraszylam. Stopniowo samo ustapilo. Mam nadzieje, ze antybiotyk zacznie robic swoje, tym bardziej, ze dr dal o szerokim spektrum dzialania. Mam do was pytanie - czy dlugo dostawalyscie zastrzyki przeciwzakrzepowe po laparo? Ja dostalam tylko dwa - jeden dzien przed laparo i drugi w dniu laparo (pierwszy w brzuch, drugi w reke i drugi sie nie rozszedl chyba, bo zrobil mi sie wielki siniak z taka gula, wiec chyba caly lek w tej guli zostal). Zastanawiam sie, czy nie za malo tych zastrzykow dostalam. Jak to u was bylo? I druga sprawa, ze caly czas boli mnie okolica jednej z dziurek robionych przy laparo. Wiem, ze to normalne, tym bardziej, ze ta bolaca dziurka byla od strony, gdzie mialam usuwana przy okazji torbiel czynnosciowa. Wiec zapewne wiecej musieli tam tymi narzedziami manewrowac. Lewa dziurka juz wygojona i nic nie boli. Za to kolo prawej mam stale taki dziwny bol. Zastanawia mnie, ze on nie ustepuje, a dzis mija 10 doba po laparo, wiec powinno sie to zmniejszac, a mnie ciagle boli. Takie dziwne uczucie, jakbym miala tam siniaka, ale zadnego siniaka nie widac. Moze to tam glebiej jest, ehh. Dziewczyny, bede wdzieczna za informacje, jesli mialyscie podobna sytuajce, lub wiecie, czym to jest spowodowane. No i odnosnie tych przeciwzakrzepowych zastrzykow bede wdzieczna za info. Pozdrawiam serdecznie:)
|