Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest środa, 23 stycznia 2019, 03:39

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: czwartek, 17 marca 2016, 08:57 
Offline

Dołączył(a): piątek, 19 lutego 2016, 08:29
Posty: 8
Mi się mój facet też bardzo udał, wspiera mnie, otacza opieką i znosi moje humorki :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: wtorek, 15 listopada 2016, 15:48 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2016, 16:41
Posty: 8
Mój narzeczony jest bardzo odpowiedzialnym facetem. Jest ze mną w najtrudniejszych chwilach, wspiera, ale kiedy trzeba potrafi mnie postawić na nogi i jak nikt inny - zmotywować do działania. Nie poddaje się, chociaż wiem, że ma chwile słabości i czasami sam potrzebuje wsparcia. Wtedy ja staram się po prostu być przy nim. Wszystkie decyzje podejmujemy razem, nie wstydzimy się też swoich problemów. Potrafimy o nich rozmawiać, co też jest ważne, zwłaszcza w związku z kilkuletnim stażem. Po tych kilku latach razem mogę śmiało stwierdzić, że trafił mi się wyjątkowo udany egzemplarz partnera. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: poniedziałek, 9 stycznia 2017, 21:52 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2017, 21:49
Posty: 2
Nie wyszłabym za takiego ktory zle zniesie jakąkolwiek moja ułomność :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: środa, 6 września 2017, 09:45 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 5 września 2017, 10:32
Posty: 8
Ja na swojego faceta też nie mogę narzekać. Jest wprost idealny (no dobra, może ma pewne wady, ale nie są one tak znaczące jak zalety) :) Nawet nie wiem jak udało mi się znaleźć takiego fajnego partnera, bo jak teraz patrzę z jakimi mężczyznami mają do czynienia moje koleżanki i przyjaciółki to aż ręce opadają... Mój jest bardzo opiekuńczy, troskliwy, ale i stanowczy w kwestiach, w których ja nie potrafię podjąć decyzji. Nauczyliśmy się też mówić sobie o wszystkim bez obaw o jakąś niefajną reakcję, choć na początku nie było to łatwe. Mogłabym tak jeszcze wymieniać jego dobre strony, ale zabrakłoby miejsca na tym forum, a nie chcę też, żeby ktoś pomyślał, że jestem jakąś zapatrzoną w swojego faceta babą bez własnego życia, co to to nie :D Po prostu jakoś tak nam się udało kiedyś spotkać, a potem ułożyć wspólne życie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: piątek, 8 czerwca 2018, 10:27 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
Strasznie wam zazdroszczę. Ja ze swoim byłym partnerem byłam 6 lat i właściwie był moim jedynym facetem. Jako nastolatka miałam rozhulane libido (choruję także na PCOS, czyli mam podwyższony poziom męskich hormonów, więc to prawdopodobnie dlatego). Na studiach zaczęłam leczyć się hormonalnie, najpierw na PCOS, później doszła kolejna diagnoza - endometrioza, a więc visanne przez 9 m-cy, później antyki. Libido spadło do zera. W dużej mierze przez hormony, ale i zapewne przez to, że "siadłam" psychicznie. I wiecie co? Dopiero teraz, już po rozstaniu z tamtym facetem widzę, że mimo tego, że dopytywał o chorobę, to tak naprawdę mnie nie rozumiał i nie czułam w nim oparcia, a raczej wymagania, żeby jakiś lekarz znalazł cudowne rozwiązanie i mnie "naprawił". Czyli trochę tak jakby pytał, co powiedziała pani doktor, dlatego, że liczył, że powiem, że przepisała mi jakieś supertabletki, które przywrócą mi libido. Nie rozumiał moich rozterek w kwestii ewentualnych prób zajścia w ciążę w przyszłości i denerwował się, że "zmieniam zdanie" i "nie mogę się zdecydować". Bo dla niego wszystko było czarno-białe. Denerwował się, że nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi, jak to będzie kiedyś. I tak długo byliśmy jeszcze razem, ale w sumie ciągle coś było nie tak i nie mówię, że brak bliskości był jedyną przyczyną, ale na pewno nie pomagał. Teraz nie wiem, czy to kwestia tamtego związku, czy mojego charakteru, ale wiecie co? Ja chyba lubię być sama. Fakt, bywają dni, kiedy doskwiera samotność, ale na dłuższą metę... A nawet gdybym zdecydowała się szukać teraz faceta, to jak tu znaleźć takiego, któremu nie będzie przeszkadzał fakt, że libido mam bardzo niskie, do tego problemy ze zdrowiem, możliwe, że nie będę mogła mieć dzieci?

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:10 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 24 kwietnia 2018, 21:24
Posty: 40
Ja już od dawna wiem, że mój mąż to anioł :) Od zawsze miałam ciężkie i bolesne miesiączki i odkąd byliśmy parą, zawsze starał się być wyrozumiały. Parzył herbatę czy szykował gorącą wodę do termoforu. Sama diagnoza również jemu wiele rozjaśniła i choć oboje wiemy, że nie jest w stanie dokładnie zrozumieć tego wszystkiego co się ze mną dzieje i przez co przechodzę to zawsze mam w nim oparcie. Gorzej było ze zrozumieniem mojego libido a raczej jego braku. Początkowo nie miałam z tym problemu, może to kwestia młodego organizmu, z czasem libido malało coraz bardziej, a mój Pan popadał w coraz większe rozgoryczenie, a ja razem z nim. Nie obyło się bez wielu, na prawdę wielu burz. Jednak z czasem udało się nam dojść do pewnego rodzaju kompromisu. Teraz wzajemnie szanujemy swoje potrzeby i wiemy, że dla wspólnego szczęścia każde z nas musi się w jakiś sposób drugiemu poświęcić. Wiem też, że czasem mój mąż ma dość słuchania o mojej chorobie i dolegliwościach (choć stara się mi tego nie okazywać), które tak na prawdę są nieodłączną częścią mojego życia, dlatego ostatnio gdy mam dużą chęć wygadania się zaglądam na to forum :) W całokształcie mój wybranek serca jest na prawdę wspaniałym człowiekiem oraz szanującym mężem i cieszę się, że nadal mogę być nim zachwycona, mimo iż jesteśmy razem już od 12 lat :)
Dlatego myślę, że na prawdę dla każdej z nas istnieje szansa na szczęśliwy związek, pomimo tej wrednej choroby. Ona niszczy nam ciało, nie pozwólmy, żeby zniszczyła też szczęście w życiu.

_________________
11.2005 - laparotomia - usunięcie torbieli jajnika prawego
10-12.2014 - Visanne
04.2015 - laparoskopia - usunięcie torbieli endometrialnej jajnika lewego i ognisk endo z otrzewnej
05.2016 - narodziny Córeczki!
2017 - Lesinelle
04.2018 - Aniołek 6tc
08.2018 - Serduszko <3 czekamy!

Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: piątek, 21 grudnia 2018, 23:28 
Offline

Dołączył(a): piątek, 21 grudnia 2018, 23:16
Posty: 2
Cześć :-)
Jestem nowa. Choruje od dswna bo od 12 roku życia, a mam obecnie 29 lat.
Jak Wy sobie z tym radzicie?
Ja wspomniałam Mamie i Siostrze że mam tę chorobę, ale one nie chcą o tym gadać. Jedna nie potrafi na takie tematy rozmawiać, a druga by wszystko rozniosła na całą rodzinę. Mam od roku partnera. Bardzo go kocham, a on mnie. Sądzę że to ten jedyny o ile coś takiego istnieje. Jednak on nie rozumie jak to jest, bo nie jest kobietą.
Ja czuję się gorsza od pozostałych pań. Nie w pełni sprawna i z obawą że przegapię jedyną szanse na dziecko. Teraz zmieniam pracę bo wykańczała mnie psychicznie. W końcu udało mi się 5 lat po studiach dostać pracę w zawodzie, a ja się cieszę do momentu przypomnienia, a co z dzieckiem? Jak mam wybrać pomiędzy dwoma najważniejszymi narzeniami w życiu? Wiecznie coś było mi odbierane, teraz pewnie też tal będzie. A mój facet się wkurwia, że się tym martwie.
Nie wiem jak to ogarnąć. Boję się że w końcu go stracę.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: sobota, 22 grudnia 2018, 17:21 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 132
Basiu twoje rozterki są zupełnie normalne, facet na to patrzy inaczej, nie tylko nie jest w twoim ciele, ale jego myślenie jest inne, po prostu oni inaczej odbierają pewne rzeczy ;). Warto abyście na spokojnie sobie porozmawiali o wszystkich problemach, szczerze, i jakie każdy z was ma oczekiwania, wtedy wiadomo na czym się stoi, przynajmniej teoretycznie, bo po latach nawet ten idealny związek może się rozpaść z różnych powodów, faceci często nie są wstanie udźwignąć cierpienia najbliższych i uciekają. Myślę że codzienne rozmyślanie co wybrać nie ma sensu. Możesz wybrać obie rzeczy i pracę i dziecko, jeśli się zdecydujesz na nie, i zdrowie na to pozwala to czemu nie? Można pracę łączyć z wychowywaniem dziecka. Ważne abyś zdrowotnie podołała. Najważniejsze to kontrola zdrowia, ujarzmienie endometriozy. Poczytaj historie innych dziewczyn, wiele z nich jest mamami pomimo tej choroby, więc nadzieja jest, ważne aby tej decyzji nie odkładać na ostatni moment, zanim choroba dokona demolki. Pozdrawiam


Isine napisał(a):
Ja chyba lubię być sama. Fakt, bywają dni, kiedy doskwiera samotność, ale na dłuższą metę... A nawet gdybym zdecydowała się szukać teraz faceta, to jak tu znaleźć takiego, któremu nie będzie przeszkadzał fakt, że libido mam bardzo niskie, do tego problemy ze zdrowiem

Jakbym słyszała samą siebie. Od lat jestem sama, seks dla mnie to koszmarny ból. słabe libido mam, plus inne choroby, więc dla mnie to była męczarnia fizyczna i bólowa, a potem psychiczna że nie mogę sprostać wymaganiom. Do tego ogólny brak zrozumienia całokształtu problemów zdrowotnych u mnie, sprawił że wybrałam samotność. Seks nie jest mi potrzebny do życia, tylko czasem przydałaby się osoba do której można się przytulić gdy wszystko dokucza, ktoś to jest obok bez względu na wszystko. Chyba w naszym przypadku trzeba szukać kogoś aseksualnego, tylko przy moim chronicznym zmęczeniu i innych dolegliwościach nawet zwykłe codzienne życie byłoby dla tej drugiej osoby niekomfortowe, czułaby się jak w geriatryku ;)

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: sobota, 22 grudnia 2018, 19:23 
Offline

Dołączył(a): piątek, 21 grudnia 2018, 23:16
Posty: 2
Dzięki Zlosnico za ciepłe słowa. Niestety w przypadku pracy mikrobiologa nie da się pracować w ciąży.
Ta choroba strasznie mnie zmieniła. Czuję, że nie potrafię już tak mocno wierzyć w pozytywny obrót wszelkich spraw. Co wpływa na nas oboje. Nie wiem jak temu zaradzić. Obawiam się, że pozostaje mi tylko psycholog lub psychiatra. Inaczej zniszczę wszystko i będę sama, a wtedy to będzie cios.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: sobota, 22 grudnia 2018, 20:29 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 132
No tak w takiej pracy za duże ryzyko :? . Jeśli praca jest w szkodliwych warunkach (a ta do tej się zalicza), to pracodawca musi na czas ciąży i ew okresu ochronnego dla zdrowia kobiety przenieść ją na inne stanowisko pracy, teoretycznie jest taka opcja. Przecież w takich miejscach też pracują kobiety, i może im się przytrafić ciąża nawet na antykoncepcji. Nikt z pracy ich wywalić z tego powodu nie może, jedynie przenieść na inne stanowisko, z zachowaniem wynagrodzenia. Może warto popytać w pracy jak to wygląda, ew innych kobietek, które pracują i zaszły w ciążę już na etacie. Pytanie tylko, czy czegoś się tam nie podłapie zanim się zorientuje że się jest w ciąży :(. Czy decydując się na taki typ pracy wiedziałaś o "zakazie" ciąży?
Kurcze współczuję dylematu bo masz ciężki orzech do zgryzienia. Rezygnować już teraz z tej pracy, iść do innej i starać się o dziecko a potem ruszyć do tej wymarzonej pracy, czy odwrotnie, najpierw praca a potem rezygnacja z niej na rzecz starań albo ciąży. Niestety nie wiadomo ile może potrwać staranie się o maleństwo, o ile czujesz że to już ten moment. Współczuję dylematu.
Masz rację, choroba przewlekła, która daje dużo cierpienia bardzo wpływa na nas, niszcząc fizycznie i psychicznie, zmienia nasze charaktery, priorytety, wywala życie do góry nogami. Bez dobrego wsparcia bliskich osób ciężko sobie z tym poradzić samemu. Warto także korzystać z pomocy specjalistów w trudnych chwilach, najlepiej takich, którzy znają się nie tylko na psychologii i psychiatrii, ale mają także dokładną wiedzę nt danej choroby, choćby endometriozy, to ważne aby taka osoba wiedziała z czym się zmagasz na co dzień.


Ciężki orzech do zgryzieniaBasiu może faktycznie warto skorzystać z porady chociażby psychologa

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL